Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Floslek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Floslek. Pokaż wszystkie posty

19 maj 2014

Antybakteryjna pianka do mycia

Powiem że lubię oczyszczanie twarzy piankami i ochoczo wzięłam się do testów
Ale może od początku. Co mówi producent:

Seria ANTI ACNE program antybakteryjny
Pianka do mycia FlosLek

 
Producent podaje:
Polecana do codziennego oczyszczania skóry tłustej i mieszanej ze skłonnością do zalegania wydzieliny gruczołów łojowych w nadmiernie rozszerzonych porach i do tworzenia zaskórników. Stosowana również w profilaktyce przeciwtrądzikowej.
Systematycznie stosowana: - dokładnie i głęboko oczyszcza skórę - nie narusza bariery ochronnej skóry - pozostawia skórę napiętą i odświeżoną - przywraca naturalne pH skóry.
Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Glycerin, Niacinamide, Faex Extract, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Ammonium Glycyrrhizate, Panthenol, Propylene Glycol, Zinc Gluconate, Caffeine, Biotin, Nasturtium Officinale Extract, Arctium Majus Root Extract, Salvia Officinalis Leaf Extract, Citrus Limon Peel Extract, Hedera Helix Extract, Saponaria Officinalis Leaf/Root Extract, Fucus Vesiculosus Extract,  Polysorbate 20, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Sodium Salicylate, Disodium EDTA, Lactic Acid, Allantoin.


Moja opinia:



Opakowanie: Spora butelka z pompką. Opakowanie zawiera 250ml płynu który po naciśnięciu dozownika wypływa w postaci pianki. Niby wszystko ładnie pięknie ale nie wiem czy mnie się trafił oporny egzemplarz czy wszystkie tak mają ale czasem dozownik się przycina i pianka wylewa się zbyt wodnista. Obsługa 1 ręką jest ciężka. Samo opakowanie wygląda ładnie i solidnie. Jednak nie widzimy ile produktu jest w środku więc do końca nie wiemy ile produktu zostało w butelce.



Zawartość: Jak dla mnie pianka mogłaby być bardziej puszysta. Ta jest dość płynna i musimy szybko uwijać się z jej aplikacją gdyż w miarę upływu czasu robi się coraz bardziej wodnista. Zapach jest świeży,bardzo przyjemny. Pianka dobrze się rozprowadza i mycie nią twarzy nie stanowi problemu. No i jest wydajna mimo że do jednorazowej aplikacji używam 2-3 pompek to kosmetyku nadal jest sporo.



Efekty: Używałam jej do zmywania pozostałości makijażu. Radziła sobie z tym całkiem dobrze. Twarz po jej umyciu jest świeża. Czuć oczyszczenie i odświeżenie. Początkowo efekt baaaardzo mi się spodobał i używałam jej codziennie. Jednak po kilkunastu dniach zauważyłam przesuszone miejsca na policzkach.
Ale ja jestem posiadaczką cery mieszanej i  dla partii które u mnie nie są tłuste ta pianka okazała się za mocna. Uważam że będzie świetna dla osób dla których poleca ją producent czyli dla osób o skórze tłustej z problemem nadmiernego wydzielania sebum. I posiadaczkom i posiadaczom takiej cery ją polecam.

Cena: ok.19,90 i do kupienia na przykład Tutaj

28 lis 2013

Dla Pań po 30-stce

Najpierw zauroczyły mnie opakowania. Piękne, eleganckie i szklane czerwone słoiczki. Wyglądają przepięknie na toaletce.




Zaciekawił mnie też kuszący napis - "kuracja hialuronowa".
Dziś przybliżę Wam 3 kremy z serii Anti-Aging Kuracja Hialuronowa od Floslek.


Co obiecuje producent
Przeciwzmarszczkowy krem na dzień spf 15 - Krem pobudza proces odnowy komórkowej, poprawia wygląd, koloryt i kondycję skóry. 
Skóra gładka, jędrna, miękka i aksamitna w dotyku, o promiennym blasku i młodszym wyglądzie.


Przeciwzmarszczkowy krem na noc - Krem widocznie wygładza skórę, zmniejsza ilość płytkich zmarszczek i głębokość utrwalonych. Drobnocząsteczkowy kwas hialuronowy natychmiast wypełnia zmarszczki i bruzdy.
Skóra odzyskuje blask oraz jednolity i naturalny koloryt. Jest elastyczna, sprężysta i miękka w dotyku.

 Ponieważ skończyłam już 30 lat i niestety obserwuję już pierwsze zmarszczki ochoczo wzięłam się do smarowania.

 

Moje wrażenia: Kosmetyki zapakowane są w zafoliowane kartoniki. Słoiczki zawierają po 50ml. Obydwa kremy mają dość zbitą w opakowaniu a jednocześnie lekką w nałożeniu konsystencję. Zapach jest wyczuwalny, dość przyjemny i szybko zanikający. Kremy idealnie się nakładają i nie pozostawiają tłustej warstwy a raczej lekką powłoczkę ochronną. Szybko się wchłaniają, skóra się nie świeci. Krem na dzień dobrze się sprawdza pod makijaż. Plus za filtr.

Efekty: Kosmetyki są bardzo wydajne, stosowałam je dobrych kilkanaście tygodni. Pierwsze efekty zauważyłam już po pierwszym tygodniu. Ale oczywiście nie mam tu na myśli zaniku czy spłycenia zmarszczek. Zniknęły suche miejsca na policzkach i w okolicach brody, skóra stała się aksamitna. Podczas stosowania tych kremów faktycznie odnotowałam poprawienie kondycji skóry tzn. stała ona się bardzo miękka, dobrze nawilżona i jej odcień się ujednolicił.
Nie zauważyłam większego wpływu na zmarszczki. Jednak podoba mi się stan mojej cery podczas używania kuracji hialuronowej. Miękka skóra o ładnym odcieniu to mi się podoba!
Co jednak mnie rozczarowało to to że Hyaluronic Acid w obu kremach jest na samym końcu dość długiego składu. W praktyce oznacza to że w pudełeczku jest go bardzo, bardzo mało...
Jednak kremy u mnie sprawdzają się bardzo dobrze i chętnie ich używałam. 
Co jeszcze mi się nasuwa na myśl to to że krem na noc mógłby być bardziej treściwy.
Cena za każdy krem to ok 25zł więc myślę że adekwatna do zawartości opakowania.
Sądzę że kremy te są warte wypróbowania.

Krem pod oczy z serii anti aging kupujemy w zafoliowanym kartoniku który skrywa plastikową tubkę o pojemności 30ml. Cena to ok. 20zł. 



Zdaniem producenta:

Krem zawierający kwas hialuronowy dostarcza skórze substancji budulcowych i odżywczych, przyspiesza proces regeneracji.

Drobnocząsteczkowy kwas hialuronowy natychmiast wypełnia zmarszczki i widocznie wygładza skórę. Kwas hialuronowy zmniejsza też ilość płytkich zmarszczek tzw. kurzych łapek. Olej arganowy uspokaja podrażnioną skórę, uzupełnia niedobory bariery lipidowej warstwy rogowej naskórka, działa przeciwzmarszczkowo. Peptydy sojowe przyspieszają metabolizm komórkowy, co wpływa na poziom dotlenienia komórek. Chronią skórę przed promieniowaniem UV. Krem wyraźnie zmniejsza oznaki starzenia. Poprawa napięcia, jędrności i elastyczności skóry wokół oczu. Wygładzenie zmarszczek i rozjaśnienie cieni pod oczami. Redukcja podpuchnięć. Objawy stresu zniwelowane.
 
Moje wrażenia: Konsystencja lekka. Nie lepi się i bardzo dobrze się nakłada oraz jest wydajny. Jest to moim zdaniem dość przeciętny krem pod oczy. Faktycznie nawilża, nie pozostawia tłustej warstwy, nie podrażnia oczu, nie powoduje uczucia mgły na oczach. Wydaje mi się że pozytywnie wpływa na opuchnięcia. I to tyle. A kwas hialuronowy znów na ostatniej pozycji... Raczej nie kupiłabym go ponownie gdyż wolę żele do powiek i pod oczy ze świetlikiem które u mnie perfekcyjnie łagodzą stany zapalne i koją zmęczone powieki.

Składy i opisy tych kremów znajdziecie na stronie Floslek KLIK
 Miałyście któryś z tych kremów? Jeśli tak to podzielcie się wrażeniami.

30 sie 2013

Dzień Blogera - promocja

Dziewczyny firma FlosLek z okazji Dnia Blogera przygotowała fajną promocję

BLOGUJ Z FLOSLEKIEM
Z okazji Dnia Blogera 31.08.2013
Wyjątkowa promocja
30% off na wszystkie produkty
na hasło w zamówieniu BLOGER




Zachęcam do skorzystania. A recenzje kilku produktów FlosLek znajdziecie u mnie na blogu KLIK

19 lip 2013

Ratunek dla suchej skóry - balsam emoleum

Przesuszona skóra to moja zmora. Wysuszone placki powracają jak bumerang co jakiś czas. Dlatego stwierdziłam że kosmetyki dedykowane suchej i atopowej skórze powinny być strzałem w 10.
Pisałam już o REWELACYJNYM olejku z serii Emoleum od FlosLek KLIK 
a dziś pora na Lipidowy Balsam



Co mówi producent: balsam przynosi ulgę suchej i podrażnionej skórze, zapobiega wysuszaniu i pękaniu naskórka, zmniejsza zaczerwienienie oraz uczucie napięcia i szorstkości. Kompleks lipidów OMEGA zapewnia ochronę przesuszonej i odwodnionej skórze, zmniejszając parowanie wody z jej głębszych warstw. Prebiotyk wzmacnia barierowość skóry, stymulując jej mechanizmy obronne. Mocznik zmiękcza i nawilża naskórek oraz łagodzi swędzenie. Balsam odbudowuje warstwę lipidową, długotrwale i skutecznie nawilża i natłuszcza zarówno zdrową, jak i suchą, skłonną do zmian atopowych skórę. 

Miękka, delikatna, odpowiednio nawilżona i natłuszczona skóra. Balsam stosowany po kąpieli przywraca skórze zdrowy i naturalny wygląd.


Opakowanie: Kosmetyk kupujemy w kartonowym opakowaniu. Balsam znajduje się w plastikowej tubie o pojemności 200ml. Podoba mi się to że można go postawić na nakrętce. Tuba jest zafoliowana dzięki czemu mamy pewność że kosmetyk nie był używany.

Cena: ok. 31 zł do kupienia np. tutaj: KLIK

Skład: Aqua, Isopropyl Myristate, Ethylhexyl Stearate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Hexyl Laurate, Inulin, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Urea, Lanolin, Phenoxyethanol, Sodium Chloride, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Hydrogenated Castor Oil, Microcristallina Cera, Allantoin, Ethylhexylglycerin, Decylene Glycol



I moja opinia:
Zapach i konsystencja: Nie wyczuwam zapachu. Konsystencja bardzo mi odpowiada gdyż balsam jest raczej płynny - ale nie wodnisty(wolę taką formułę niż zbitą konsystencję maseł). Dzięki temu kosmetyk świetnie się rozprowadza. Przez pierwsze klika minut wyczuwał na skórze film a następnie balsam się wchłania. Nie bieli.

Działanie: Sporo oczekiwałam po tym kosmetyku i się nie zawiodłam. Łatwa aplikacja, szybkie wchłanianie się. No i odczuwalne nawilżenie (zauważyłam że moja skóra kocha kosmetyki z mocznikiem) które dość długo się utrzymuje. Systematyczne stosowanie ( ja używałam  1 raz dziennie-wieczorem) sprawia że skóra jest sprężysta, nie piecze, nie jest zaczerwieniona i podrażniona. Brak zapachu sprawia że balsam nie gryzie się z innymi kosmetykami których używam no i dodam że mój mąż też chętnie go przez to używa. Dla niego wszystkie pachnące kosmetyki "śmierdzą" a ten bezzapachowy zdobył u niego plusa :)
Uważam że jakość jest odpowiednia do ceny.  Dla mnie byłby ideałem gdyby miała jakiś piękny zapach :) ale rozumiem że kosmetyki tego typu z reguły nie pachną.
Dodam że po kilku dniach nieużywania balsamu skóra znów zaczyna się wysuszać. Ale gdy używałam olejku myjącego z serii Emoleum wraz z tym balsamem moja skóra była idealnie miękka i nawilżona. POLECAM

Miałyście kontakt z kosmetykami z tej serii? jeśli tak to jak wrażenia?

7 cze 2013

Demakijaż

Ostatnio do demakijażu używam 2 produktów firmy Floslek - płynu micelarnego do skóry wrażliwej oraz dwufazowego płynu do demakijażu oczu.


Na początek kilka słów o płynie micelarnym


Co mówi producent:
Płyn skutecznie i łagodnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia, makijaż oraz martwy, zrogowaciały naskórek. Delikatna formuła zawierająca micele, wzbogacona aktywnym kompleksem roślinnym, łagodzi i wzmacnia mechanizmy obronne skóry wrażliwej.
Nawilżona, wygładzona i czysta skóra twarzy, szyi i dekoltu. Nadmiar sebum zredukowany. Przywrócone naturalne pH skóry.
Opakowanie: Płyn znajduje się w plastikowej, przezroczystej butelce o pojemności 200ml.
Cena: ok. 16 zł do kupienia np. tutaj: KLIK
Skład: Aqua, Poloxamer 184, PEG-60 Almond Glycerides, Glycerin, Phenoxyethanol, Panthenol, PEG-8, Caprylyl Glycol, Helianthus Annuus Seed Extract, PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether, Butylene Glycol, Hedera Helix Leaf/Steam Extract, Phytic Acid, Sodium Polyacrylate, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Allantoin, Triethanolamine.

I moja opinia:
Zapach i konsystencja: Płyn nie jest tłusty, przypomina wodę. Zapach mnie osobiście nie przeszkadza ale przypomina pomadkę z dawnych lat ;) Wiem że wielu osobom do gustu nie przypadnie. Czuć go tylko przez chwilkę.
Działanie: To mój pierwszy płyn micelarny. Nie spodziewałam się po nim zbyt wielkich możliwości jeśli chodzi o demakijaż - ot planowałam stosować jak tonik - po skończonym demakijażu. Jednak bardzo miło się zaskoczyłam gdy spróbowałam zmyć nim makijaż. Powiem Wam że radzi sobie z tym całkiem sprawnie. Nie tylko zmywa makijaż twarzy ale i oczu. U mnie cień położony na bazę oraz tusz zmywa bez problemu. Z trwałym linerem radzi sobie trochę gorzej jednak gdy wacik nasączony płynem przytrzymamy na oku dłużej i temu podoła. Podoba mi się to że nie zostawia lepkiej warstwy i można go używać nie tylko do demakijażu ale i do odświeżenia cery.
Gdyby miał ładny zapach to na pewno byłby to według mnie produkt idealny. Polecam.




Kolej na płyn dwufazowy eye care


Co mówi producent:
Płyn szybko i skutecznie zmywa wodoodporny makijaż oczu. Pielęgnacyjna formuła zawiera kojący i łagodzący wyciąg ze świetlika lekarskiego. Produkt odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe.
Skutecznie oczyszczone rzęsy i powieki. Wygładzona i nawilżona skóra wokół oczu.
Opakowanie: Płyn znajduje się w plastikowej, przezroczystej butelce o pojemności 135ml. Bardzo podoba mi się zamykanie - przekręcana nakrętka.
Cena: ok. 16 zł do kupienia np. tutaj: KLIK
Skład: Aqua, Isododecane, Cyclopentasiloxane, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Isononanoate, Panthenol, Sodium Chloride, Glycerin, Polyaminopropyl Biguanide, Propylene Glycol, Euphrasia Officinalis Extract, Decylene Glycol, CI 42090.


I moja opinia:
Zapach i konsystencja: Zapachu nie wyczuwam. Płyn składa się z 2 warstw - niebieskiej i bezbarwnej. Wystarczy lekko potrząsnąć aby 2 warstwy się połączyły. Płyn nie jest tłusty, nie pozostawia lepkiej powłoczki na skórze (co się zdarza wielu kosmetykom tego typu)
Działanie: Płyn idealnie radzi sobie z demakijażem (nawet wodoodpornym tuszem czy żelowym linerem). Nie trzeba trzeć, zużywać tony wacików. Czyli niby wszystko idealnie ale niestety ma jeden duży minus. Czasem szczypie i podrażnia skórę wokół oczu - co najdziwniejsze raz taka reakcja występuje a raz nie. Nie mam pojęcia od czego to zależy bo demakijażu dokonuję zawsze tak samo. Więc nie wiem o myśleć o tym kosmetyku. Przejrzałam kilka opinii o nim i wyczytałam że u innych też wystąpiła podobna reakcja - raz podrażnia a raz nie... Gdyby nie to na pewno byłby to strzał w 10.

Podsumowując duet micel+dwufazówka radzą sobie z demakijażem idealnie. Jednak nie wiem czy sięgnę po te kosmetyki ponownie bo wolałabym coś o przyjemnym zapachu (osobiście nie przepadam nawet za kosmetykami bezzapachowymi bo jednak lubię przyjemne aromaty) no i to dziwne podrażnianie. Jednak na tyle lubię te produkty że chętnie zużyję je do końca.


Czy miałyście któryś z tych kosmetyków? Ciekawa jestem Waszych odczuć. Podzielcie się opinią w komentarzach.


5 kwi 2013

Olejek myjący 2w1 - Cudeńko

Od jakiegoś czasu zmagam się z przesuszoną skórą. Od wielu tygodni w sklepach sięgam tylko po żele do suchej lub przesuszonej skóry. Smaruję się balsamami, oliwkami. Ale problem powraca.
Ogromnie się ucieszyłam że w moje ręce trafiły kosmetyki do skóry bardzo suchej i atopowej.
Na pierwszy ogień poszedł Emoleum Olejek myjący 2w1 od Floslek.



Co mówi producent:
Olejek łagodnie myje i oczyszcza skórę całego ciała, nie zaburza jej naturalnego pH. Pozostawia na skórze delikatny film ochronny, uzupełnia niedobór lipidów i zapewnia skuteczną ochronę przed nadmierną utratą wody. Łagodzi uczucie napięcia i szorstkości skóry. Zawarte w preparacie oleje roślinne (słonecznikowy i morelowy) oraz delikatne emolienty odpowiednio nawilżają i natłuszczają suchą skórę. Zapobiegają łuszczeniu się, wysuszaniu i pękaniu naskórka.  
Miękka, gładka, odpowiednio nawilżona i natłuszczona skóra. Łagodzi uczucie pieczenia, napięcia i szorstkości skóry.

Opakowanie: Kosmetyk kupujemy w kartonowym opakowaniu. Olejek znajduje się w plastikowej butelce o pojemności 200ml.
Cena: ok. 33 zł do kupienia np. tutaj: KLIK
Skład: MIPA-Laureth Sulfate, Laureth 3 , Laureth -7 Citrate, Isopropyl Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Isopropyl Myristate, Parfum, Caprylyl Glycol.

I moja opinia:
Zapach i konsystencja: Olejek ma delikatny, kosmetyczny zapach. Nie utrzymuje on się na skórze. Jeśli chodzi o konsystencję to w opakowaniu znajduje się pomarańczowy płyn. Nie jest on tłusty. Jednak w połączeniu z wodą zmienia się konsystencja i kolor - produkt staje się aksamitny, kremowy i tworzy białą, delikatną piankę. Ogromnie mi się to spodobało. Produkt cudnie rozprowadza się na skórze. Można też wlewać go do wanny ale szczerze przyznam że wolę prysznic i używałam go tylko pod prysznicem. Ale jestem pewna że w wannie nie pozostawi tłustego filmu.
Działanie: Początkowo byłam sceptycznie nastawiona do tego produktu. Bałam się że nie oczyści on skóry tak solidnie jak tradycyjny żel pod prysznic. Nie bardzo wierzyłam też w nawilżające działanie.Ale się myliłam. Olejek świetnie myje skórę a co najważniejsze przynosi ogromną ulgę wysuszonej skórze. Efekt nawilżenia odczuwalny jest po pierwszym użyciu. Przy regularnym stosowaniu dzień w dzień znikają suche, czerwone placki i skóra staje się odpowiedni nawilżona. Co istotne kosmetyk nie pozostawia na skórze tłustego filmu - ani podczas mycia ani już po kąpieli.
Minusem jest dość wysoka cena no i wydajność. Olejek nie jest bardzo wydajny. Myślę że dlatego że konsystencja w opakowaniu przypomina bardziej wodę niż tradycyjny żel pod prysznic.
Jednak gdy ktoś ma suchą skórę i zwykłe nawilżające żele do mycia nadal ją wysuszają to Olejek myjący 2w1 jest kosmetykiem idealnym w takim wypadku.
Nie wiem jak sprawdzi się przy skórze atopowej bo takiej nie posiadam ale przy skórze suchej i bardzo suchej sprawuje się znakomicie. Dla mnie to strzał w 10 i ubolewam że w Irlandii nie mam do niego łatwego dostępu.




A czy któraś z Was miała ten olejek lub inne kosmetyki Floslek z serii Emoleum? jeśli tak to jak wrażenia?


4 mar 2013

Testowanko ...


Jakiś czas temu w moje ręce trafiły kolejne kosmetyki od FlosLek
Cztery z nich to produkty z serii Emoleum - co mnie baaardzo cieszy bo moją zmorą ostatnio jest przesuszona skóra. A piąta rzecz to płyn micelarny.



Więc za jakiś czas pojawią się wpisy o widocznych na foto kosmetykach.
Miałyście z którymś z nich do czynienia?

14 sty 2013

Demakijaż

Dziś kolejny wpis w ramach Dekalogu Zdrowej Skóry o którym pisałam tutaj KLIK

Czas na punkt pierwszy - Demakijaż

Chyba nie muszę pisać że to jest absolutna podstawa zdrowej skóry twarzy.
Ja ostatnio używałam 2 mleczek do demakijażu marki FlosLek

Mleczko do demakijażu dla cery z problemami naczyniowymi


Opis producenta:
Łagodnie i skutecznie oczyszcza twarz z makijażu i zanieczyszczeń. Odpręża, odświeża skórę, łagodzi podrażnienia. Substancje aktywne wzmacniają naczynka krwionośne.

Świeża, gładka, uspokojona, rozjaśniona, delikatna i przyjemna w dotyku, o wyrównanym kolorycie

Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Stearic Acid, Cetyl Alcohol, Propylene Glycol, Euphrasia Officinalis Extract, Triethanolamine, Rosa Canina Fruit Oil, Tocopheryl Acetate, Imidazolidinyl Urea, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Allantoin.

Moja opinia:
Mleczko zapakowane jest w butelkę o pojemności 200ml. Szkoda że nie jest przezroczysta więc nie widzimy ile produktu nam pozostało. Konsystencja typowa  dla mleczka do demakijażu. Zapach delikatny, kosmetyczny.
Produkt dość dobrze radzi sobie z demakijażem - u mnie usuwał cienie nałożone na bazę bez problemu. Z tuszem wodoodpornym i linerem żelowym miał już lekkie problemy. Ale generalnie byłam z tego mleczka zadowolona. Kosmetyk nie tłuścił mi skóry, nie powodował zamglenia oczu, nie podrażniał.
Ot zwykłe mleczko do demakijażu - całkiem przyzwoite.
Możecie je kupić tu KLIK za ok 20 zł

Mleczko do demakijażu do skóry wrażliwej


Opis producenta: Doskonale usuwa makijaż twarzy i oczu oraz inne naturalne zanieczyszczenia. Jest bardzo dobrze tolerowane, nie powoduje podrażnień skóry typu zaczerwienienie, obrzęk, pieczenie, mrowienie, świąd. Nie drażni okolic oczu.

Skóra skutecznie oczyszczona, gładka, miękka, lepiej nawilżona, bez podrażnień.

Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Stearic Acid, Cetyl Alcohol, Propylene Glycol, Euphrasia Officinalis Extract, Triethanolamine, Rosa Canina Fruit Oil, Tocopheryl Acetate, Imidazolidinyl Urea, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Allantoin.

Moja opinia: Znów plastikowa i nieprzezroczysta butelka - mniejsza niż poprzednia - 150ml. Zapach kosmetyczny, typowy dla wielu kosmetyków FlosLek. Konsystencja dość płynna.
Działanie podobne do wyżej opisywanego mleczka. Makijaż usuwa ale z wodoodpornymi, trwałymi kosmetykami radzi sobie gorzej. Plus za to że nie tłuści skóry, nie podrażnia ani nie wysusza.
Znów mogę napisać że to typowe mleczko do demakijażu jednak 17zł za 150ml to chyba trochę sporo.
Możecie je kupić np. tu KLIK za ok. 17zł

Dodam że obydwu mleczek używam głównie do demakijażu oczu bo skórę twarzy oczyszczam dodatkowo żelami do mycia i demakijażu podczas wieczornego prysznica :)

Używacie mleczek? miałyście któreś z nich?
I czy zdarza Wam się pójść spać w makijażu? bo ja z ręką na sercu mogę powiedzieć że od wielu wielu lat nie popełniłam tego grzechu :)

3 sty 2013

Pamiętaj o filtrach UV zimą i latem

Dziś kolejny wpis w ramach Dekalogu Zdrowej Skóry FlosLek. Dla mnie temat akurat bardzo na czasie.
Wiem że coraz więcej osób pamięta o filtrach i unika nadmiernego wystawiania skóry na słońce. Jednak wiele osób zapomina o ochronie ust. Ja sama od kiedy doświadczyłam podrażnienia ust spowodowanego ostrym słońcem + do tego doszło oblizywanie wysuszonych i piekących ust i teraz ZAWSZE mam przy sobie pomadkę ochronną z filtrem.
Ostatnio używałam Pomadki ochronnej do ust z filtrem UV i witaminą E od FlosLek.


Jestem z niej bardzo zadowolona. Na plus: konsystencja -pomadka nie rozpływa się w opakowaniu a jednocześnie bezproblemowo nakłada się na usta, ma delikatny zapach, nie bieli ust, nie klei się. I faktycznie daje ochronę przed słońcem i wiatrem. Jest wydajna i nie wysusza a nawet nawilża i koi wysuszone usta. Na minus - nigdzie nie znalazłam informacji jaki konkretnie jest ten filtr UV. Ani na opakowaniu ani na stronie.



Do kupienia tutaj KLIK za ok. 6zł

Skład:
Stearyl Heptanoate, Paraffinum Liquidum, Ozokerite, Copernicia Cerifera Cera, Petrolatum, Cetyl Alcohol, Cholesterol, Glyceryl Stearate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Synthetic Beeswax, Cera Alba, Tocopheryl Acetate, Aroma, Ethylparaben, Retinyl Palmitate, Benzyl Benzoate, Benzyl Alcohol.

Drugi produkt który ostatnio mi się przydał to Sun Care Emulsja kojąca SOS po opalaniu. Jest to według mnie bardzo ciekawy produkt. Idealnie sprawdza się gdy przesadzimy ze słońcem czy solarium ale również bardzo pomaga skórze która jest zaczerwieniona i piecze w wyniku jakiegoś innego podrażnienia. Dla mnie ogromny plus że efekt kojenia to nie mrożący mentol ale delikatne - choć odczuwalne ukojenie. Emulsja ma fajną lekką konsystencję i dla mnie pachnie arbuzem. Dobrze się nakłada i wchłania. Skóra po jej użyciu jest odczuwalnie nawilżona, ładnie pachnie i faktycznie czuć kojące działanie. Zaczerwienienie po kilku użyciach znika. Myślę że jest to produkt przydatny i warto się w tą emulsję zaopatrzyć. 



Tuba jest duża - 200ml i podoba mi się że można postawić ją na zakrętce.

Do kupienia np. tutaj KLIK za ok. 19 zł

Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Propylene Glycol, Sodium Palmitoyl Proline, Nymphaea Alba Flower Extract, Polysorbate 20, Tocopheryl Acetate, Ethylhexyl Stearate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Panthenol, Butyrospermum Parkii Butter, Dimethicone, Triethanolamine, Carbomer, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Allantoin, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum, Disodium EDTA, Limonene

A Wy stosujecie filtry? pamiętacie o ustach - polecam na nie uważać nie tylko w letnim słońcu ale też zimą gdy słońce odbija się od śniegu może to się skończyć nieprzyjemnie :)

6 gru 2012

Lato wróć...

Dziś trochę lata w środku zimy 
( w Irlandii zima zaczyna się 1 listopada a 1 lutego zaczyna się wiosna)
Co kojarzy mi się z latem – a np. piękna opalenizna. Lubię złotawą skórę ale opalaniu na solarium mówię stanowcze NIE.
Bardzo chętnie sięgam po balsamy brązujące. Przydają się na wiele okazji: imprezy zimowe (sylwester, studniówka czy andrzejki lub wesela), ja też nakładam taki balsam przed wyjazdem na wakacje – wiem że będę nosiła bikini i się opalała ale jakoś tak mi głupio wyskoczyć blada jak córka młynarza na plaży więc troszkę się wspomagam przed :) i w ogóle dla poprawy nastroju – ciało nabiera apetycznej barwy :)

Jaki musi być dla mnie idealny produkt brązujący?
  • musi być delikatny – mam tu na myśli to że nie szukam samoopalacza który robi ze mnie solariową damę po jednym użyciu. Wolę produkt dzięki któremu mogę stopniować efekt. Dlatego wolę balsam brązujący od typowego samoopalacza
  • musi coś robić poza opalaniem – ja stawiam na nawilżenie skóry
  • pożądany jest ładny zapach. Mimo że każdy produkt samoopalający po pewnym czasie wydziela charakterystyczny smrodek to oczekuję że krem będzie pachniał przynajmniej w momencie nakładania.

I chyba znalazłam swój ideał


Oto i on Sun Care Balsam delikatnie brązujący skórę od FlosLek. Po pierwsze przepięknie pachnie – wanilią, czekoladą, budyniem. Dzięki temu nakładanie jego jest cudowne. Ma też fajny – kawa z mlekiem - kolor i odpowiednią konsystencję. Niestety po jakimś czasie piękny zapach się ulatnia i czuć charakterystyczny smrodek... Po drugie podoba mi się efekt jaki daje – nie jest to sztuczna opalenizna już po pierwszym użyciu tylko efekt bardzo subtelny. Po pierwszym zastosowaniu podkreśla wcześniej opaloną skórę (super się sprawdza po wakacjach gdy chcemy podkreślić znikającą opaleniznę), przy kolejnym zastosowaniu widać już delikatną różnicę. Ja po 3, 4 zastosowaniach uzyskuję pożądany efekt. Trudno tez sobie zrobić nim plamy gdyż jeśli przypadkiem w którymś miejscu nałożymy go nierówno to efekt jest na tyle delikatny że łatwo to możemy skorygować przy kolejnej aplikacji. No i kolejny plus to odczuwalne już po 1 zastosowaniu nawilżenie skóry. No i duża pojemność – 200 ml.
Nie znajduję minusów (poza zapachem po jakimś czasie ale do tej pory stosowałam wiele balsamów brązujących i każdy po jakimś czasie wydzielał ten zapaszek)

Można go kupić np. tutaj. KLIK za ok. 18zł
Skład:
Aqua, Paraffinum Liquidum , Ethylhexyl Stearate, Octyldodecanol, Arachidyl Alcohol, Behenyl Alcohol, Arachidyl Glucoside, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Dihydroxyacetone, Butyrospermum Parkii Butter, Dimethicone, Ceteareth-12, Biosaccharide Gum-1, Mentha Piperita Extract, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Erythrulose, Caramel, Panthenol, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Disodium EDTA.


PS. Ja właśnie zaczynam serię opalania razem z nim bo chyba już tradycyjnie wybywam na Święta pod palmy więc muszę troszkę się przybrązowić coby nie straszyć nogami córki młynarza :)

A Wy używacie balsamów brązujących? macie swoje ulubione? A może wolicie solarium lub samoopalacz albo stawiacie na bladość?

PS2. Na moim blogu ostatnio jest (i jeszcze przez chwile będzie) więcej recenzji niż makijaży. A to głównie dlatego że nie mam odpowiedniego światła do malowania i robienia zdjęć. Ale tak jak wspominałam zamówiłam lampę i liczę na to że dzięki niej wygram walkę o dobre światło i znów ruszę z publikacją makijaży!

26 lis 2012

Dłonie i stopy


Dziś kolejny wpis w zgodzie z Dekalogiem Zdrowej Skóry opracowanym przez FlosLek. Pora na przykazanie szóste:
Dbaj o skórę dłoni i stóp

Myślę że to bardzo trafiona pora na wpis o pielęgnacji tych części ciała gdyż na dworze coraz chłodniej i ma to wpływ na nasze dłonie. Stopom w grubych butach i skarpetach też się obrywa. Zapraszam więc do lektury :)



Krem do stóp i pękających pięt z olejkiem z drzewa herbacianego, witaminą A, alantoiną



Opinia producenta:
Zmiękcza naskórek, skutecznie likwiduje zrogowacenia i pęknięcia skóry na piętach, śródstopiu i wokół paznokci. Olejek z drzewa herbacianego (tea tree oil) działa antybakteryjnie i przeciwgrzybicznie. Jest naturalną substancją, która korzystnie wpływa na pęknięcia i stany zapalne skóry.
Piękne, gładkie i naturalnie miękkie stopy

Opakowanie: tuba 100ml
Cena: około 12zł i można go kupić tutaj KLIK
Skład:
Aqua, Paraffinum Liquidum, Urea, Polyglyceryl-4 Isostearate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Hexyl Laurate, Petrolatum, Glycerin, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Sodium Lactate, Ozokerite, Synthetic Beeswax, Cera Alba, Sodium Chloride, Parfum, Panthenol, Dimethicone, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben, Allantoin, Propylparaben, Limonene.

Moja opinia:

Nie mam problemu z pękającą skóra na stopach jednak gdy zaczął się sezon na grube skarpety i pełne buty moje stopy stały się przesuszone. Zastosowałam więc „kurację” tym kremem. Przez kilka wieczorów nakładałam dość obficie ten krem i zakładałam bawełniane skarpetki i szłam spać.
Krem ma odpowiednią konsystencję – nie za lekką ale też nie za ciężka do rozsmarowania. Wchłania się dość długo – czuć film na stopach - jednak mnie to nie przeszkadzało bo do rana wchłaniał się całkowicie. Kosmetyk ma mocy, specyficzny ziołowy zapach i nie każdemu może on odpowiadać. Zapach ten długo utrzymuje się na skórze. Mnie to nie przeszkadza bo zapach wydaje mi się odświeżający i odpowiedni do stóp :)
Efekty stosowania kremu pozytywnie mnie zaskoczyły. Już po kilku dniach skóra była wyraźnie bardziej miękka – nie tylko natłuszczona ale nawilżona. Przesuszone miejsca doszły do siebie :)
Nie mogę powiedzieć ja działa krem na faktycznie popękane pięty bo takich nie posiadam. Ale przy wysuszonych sprawdza się bardzo dobrze. Jednak trzeba go stosować systematycznie.

Pielęgnacyjno-ochronny krem do rąk i paznokci z keratyną, witaminą E i alantoiną



Opis producenta: Głęboko nawilża i delikatnie natłuszcza skórę. Łatwo się wchłania. Pozostawia skórę miękką, elastyczną i aksamitną w dotyku. Poprawia wygląd paznokci, nabłyszcza je, zapobiega rozdwajaniu i łamliwości. Przynosi ukojenie suchej i pękającej skórze wokół paznokci.
Doskonale nawilżona i elastyczna skóry dłoni. 

Opakowanie: tuba 100 ml
Cena: około 9 zł i można go kupić np. tutaj KLIK
Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Petrolatum, Cetyl Alcohol , Cholesterol, Glycerin, Sorbitan Oleate, Ozokerite, Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Parfum, Magnesium Sulfate, Tocopheryl Acetate, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben, Allantoin, Propylparaben, CI 42090, Alpha-Isomethyl Ionone

Moja opinia:

Krem ma dość gęstą konsystencję. Nie jest wodnisty i nie spływa z rąk – bardzo tego nie lubię. Po rozsmarowaniu nie wchłania się błyskawiczne ale też nie „zalega” na dłoniach zbyt długo. Przez kilka minut po wchłonięciu pozostaje na dłoniach film. Rzeczywiście nawilża i natłuszcza dłonie. Z racji pozostawiania tego filmu mam wrażenie że rzeczywiście ma działanie ochronne. Myślę że to odpowiedni krem na zimę. Nie wiem jak wpływa na paznokcie bo używam odżywki ale poprawia stan wysuszonych skórek. Jednak nie podoba mi się zapach tego kremu – zapach ten ma wiele kosmetyków FlosLek. Długo czuję ten zapach na dłoniach co osobiście mi nie odpowiada. Działanie jednak jest pozytywne. Jeśli ktoś szuka kremu który będzie dobrze działał na dłonie, nawilżał je i pielęgnował a zapach nie jest dla niego priorytetem to będzie zadowolony

Kolejny krem do rąk to:

Pielęgnacyjno-odżywczy krem do rąk i paznokci z olejem rycynowym, witaminą E i D-pantenolem



Opis producenta:
Krem doskonale nawilża i natłuszcza skórę dłoni i paznokcie. Skóra staje się gładka i elastyczna. Chroni dłonie przed nadmierną utratą płaszcza lipidowego a tym samym przed negatywnym wpływem detergentów. Regularnie stosowany poprawia ogólny wygląd paznokci, zmniejsza ich łamliwość, zmiękcza naskórek okołopaznokciowy, hamuje jego pękanie i powstawanie tzw. „zadziorków”. Bardzo dobrze rozprowadza się, pozostawiając na skórze delikatny film.
Doskonale nawilżona, natłuszczona, gładka i elastyczna skóra dłoni.

Opakowanie: tuba 100ml
Cena: około 8zł i możecie go kupić np. tutaj KLIK
Skład: Aqua, Glyceryl Stearate, Ceteareth-20, Ceteareth-12, Cetearyl Alcohol, Cetyl Palmitate, Paraffinum Liquidum, Stearyl Heptanoate, Ricinus Communis Seed Oil, Propylene Glycol, Hydrolyzed Keratin, Parfum, Dimethicone, Panthenol, Carbomer, Triethanolamine, Imidazolidinyl Urea, Methylparaben, Tocopheryl Acetate, Propylparaben, Alpha-Isomethyl Ionone.

Moja opinia:

Dla mnie ten krem to brat poprzednika. Mają podobne opakowanie i zapach. Jednak ten krem ma lżejszą, bardziej płynną konsystencję. Ale nie można powiedzieć że krem jest wodnisty. Wchłania się odrobinę szybciej niż jego wyżej opisywany „brat”. Działanie u mnie też ma podobne. Krem nawilża, natłuszcza. Dobrze radzi sobie z wysuszonymi skórkami przy paznokciach. Jest wydajny. Jeśli ktoś szuka kremu do podstawowej pielęgnacji dłoni to się nie zawiedzie.
Obydwa kremy do rąk były dla mnie idealne gdyby miałby ciekawszy zapach.


Znacie te kremy? I dbacie o stopy i dłonie? Czy przypominacie sobie o ich pielęgnacji wtedy gdy ich stan woła o pomstę do nieba :) ?

6 lis 2012

Po ósme: Nie zapominaj o szyi i dekolcie

Nadeszła pora na kolejne produkty które czekają w kolejce do publikacji na blogu w ramach Dekalogu Zdrowej Skóry.
Dziś przedstawię Wam 2 kosmetyki których używam nie tylko na twarz ale również na dekolt i szyję.
Mam nadzieję że Wy dziewczyny nie zapominacie i pielęgnacji tych obszarów. Skóra na dekolcie często jest narażona na działanie promieni słonecznych – przez co cienka w tym obszarze skóra staje się przesuszona i usiana przebarwieniami. Do pielęgnacji dekoltu i szyi stosuję produkty przeznaczone do twarzy – a nie ciężkie balsamy do ciała.


Pierwszy kosmetyk to Bio-certyfikowana maseczka relaksująco-upiększająca od Floslek z serii beEco.


Opis producenta:
Skutecznie likwiduje oznaki zmęczenia i stresu, uspokaja skórę, trwale wzmacnia jej barierę ochronną. Stosowana systematycznie, przywraca cerze witalność, blask i naturalne piękno. Zawiera najwyższej jakości organiczne oleje: Macadamia i Jojoba, masło Shea i oliwę z oliwek o działaniu przeciwstarzeniowym, wygładzającym i zmiękczającym skórę. Certyfikowane, ekologiczne ekstrakty z alpejskich ziół (Peucedanum Ostruthium, Marrubium Vulgare, Artemisia Umbelliformis) bogate w antyoksydanty i bioflawonoidy, wyraźnie uelastyczniają, napinają i zapobiegają stresowi oksydacyjnemu.

Pełna witalności i blasku, naturalnie piękna skóra.

Skład:

Cena: to ok. 38 zł i możecie ją kupić np. tu KLIK


 Moje odczucia:
Ochoczo przystąpiłam do używania tej maski bo poprzednie produkty z serii beEco bardzo mi się spodobały. Pisałam o nich TUTAJ i TUTAJ
Opakowanie to 100 ml tubka zapakowana w kartonik. Plus za to że tubę można stawiać na zakrętce i za to że wszystkie istotne informacje są nadrukowane na tubce a nie tylko na kartoniku. Teraz kilka słów o konsystencji i zapachu. Maseczka jest bardzo kremowa. Zauważyłam że gdy długo stoi po odkręceniu najpierw wycieka płyn. Dlatego należy dobrze nią potrząsnąć przed nałożeniem. Zapach jak dla mnie jest bardzo ładny – wyczuwam migdały i makadamię.
Maseczka dobrze się nakłada. Mimo że konsystencja jest dość lekka maseczka nie spływa. Spokojnie można ją nałożyć również na szyję i dekolt.
Skład jest bardzo naturalny. U mnie taka dawka olejów, masła shea i aloesu działa wyraźnie odżywczo – skóra jest miękka, nawilżona, rozjaśniona. Po kilku użyciach tej maseczki zawsze mówiłam WOW – rzeczywiście czułam się zrelaksowana – przez ten przyjemny zapach i delikatną, miłą w nakładaniu konsystencję Upiększona też się czułam bo skóra wyraźnie była odżywiona, lepiej wyglądała – zarówno na buzi i dekolcie.
Producent zaleca nakładanie jedynie na 3 minuty i zmycie wodą. Ja trzymałam ją dłużej – nawet 15 min a zmywałam tonikiem lub wodą.
Mogę stwierdzić że byłam zauroczona tym produktem. Tym bardziej że kosmetyk jest wydajny.
I nagle stało się coś dziwnego.
Nałożyłam maseczkę jak zwykle. Tym razem tylko na twarz. Już po chwili poczułam ciepło. Zapaliła mi się czerwona lampka bo nigdy nie czułam nic takiego. Popędziłam zobaczyć co się dzieje. Zaczęłam zmywać maskę – moją twarz pokrywały wielkie, czerwone plamy. W tych miejscach gdzie kosmetyku było więcej skóra była jak poparzona – bardzo, bardzo czerwona.
Nic mnie nie piekło i poza czerwonymi plamami nic się nie stało. Takie plamy utrzymały mi się ok. 3 godzin – stopniowo blakły aż zeszły całkiem. Skóra pozostała miękka, nie wystąpiło łuszczenie czy ściągnięcie...
Sama nie wiem co to było. Nie mam uczulenia na aloes czy inny składnik. Wcześniej stosowałam maseczkę wiele, wiele razy i nic takiego się nie stało. Nie użyłam też innego kosmetyku przed jej nałożeniem więc reakcja z innym produktem na mojej skórze też jest wykluczona.
Po jakimś czasie zrobiłam próbę na małym fragmencie twarzy i nic się nie stało. Jednak jak na razie nie nałożyłam jej ponownie gdyż po opisanej sytuacji byłam uziemiona w domu na kilka godzin a obecnie nie miałam tyle czasu w zapasie aby jakby co siedzieć i czekać aż purpura zejdzie.
Więc sama nie wiem co myśleć o tej masce. Bo świetny skład, widoczne działanie, jest wydajna i pięknie pachnie. Ale może uczulać – więc uwaga. Miała ją któraś z Was? Wystąpiła u Was taka reakcja?


Drugi kosmetyk to Krem regeneracyjny do skóry wrażliwej z serii hypoalergicznej Floslek.



Opis producenta:
Łagodzi podrażnioną skórę - zapobiega wysuszeniu i wiotczeniu skóry - przeciwdziała utracie jędrności i powstawaniu zmarszczek - zwiększa odporność skóry na stres i zmęczenie - ogranicza utratę wody własnej z naskórka - skutecznie chroni skórę przed negatywnym wpływem czynników środowiskowych. Działanie preparatu potwierdzono badaniami, pod kontrolą lekarza dermatologa, na grupie 40 kobiet w wieku od 30 do 59 lat, o bardzo wrażliwej skórze twarzy, skłonnej do powstawania podrażnień pod wpływem działania czynników atmosferycznych, kosmetyków pielęgnacyjnych i upiększających.

Doskonale zregenerowana skóra, bez zmarszczek i podrażnień. 

Skład:

Cena: to ok. 23 zł i możecie go kupić np. tu KLIK

Moja opinia:
Krem sprzedawany jest w kartoniku ze szczegółowym opisem kosmetyku. Sam produkt (50ml) ukryty jest w bardzo praktycznym opakowaniu z pompką – za co ma u mnie wielki plus bo nie trzeba grzebać paluchami w kosmetyku.
Konsystencja jest lekka. Krem bardzo łatwo się nakłada, nie wałkuje się i szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstewki. Bardzo dobrze nadaje się pod makijaż.
U mnie pozostawia skórę dobrze nawilżoną i zmniejsza i koi czerwone ślady po niedoskonałościach. Dekolt jest dobrze nawilżony, skóra jest elastyczna. Lubię sięgać po ten produkt. Jedynie zapach mi nie odpowiada – pachnie jak większość kremów z Floslek – dla mnie zapach trudny do określenia – dla mnie jakiś taki sztuczny.
Producent poleca ten krem i na dzień i na noc. Jak na moje oko na noc raczej jest za lekki. Ja wolę coś bardziej treściwego. Jednak na dzień jest super – i współgra z kosmetykami kolorowymi. POLECAM jeśli ktoś ma cerę normalną i potrzebuje podstawowego kremu na dzień i pod makijaż. Wg producenta nadaje się dla cer w każdym wieku.
Ja kupiłabym go ponownie.


Miałyście któryś z tych kosmetyków? I czy dbacie o szyję i dekolt czy zapominacie o tych miejscach?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka