Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ladymakeup. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ladymakeup. Pokaż wszystkie posty

14 wrz 2016

Kosmetyki do zadań specjalnych - Kryolan

Dziś wpis o kosmetykach do zadań specjalnych. Każda z nas przynajmniej kilka razy w roku oczekuje od makijażu mega krycia i mega trwałości.
Dziś przedstawiam wam trójkę kosmetyków która Wam to zagwarantuje.



1. Kółko kamuflaży (Concealer Circle) - Kryolan


To zestaw 6 kamuflaży. Kółka te występują w wielu odcieniach. Ja posiadam nr.5
Wg. producenta kosmetyk nadaje się zarówno do użytku codziennego jak i profesjonalnego. Pomaga zamaskować niedoskonałości skóry.
Moja opinia: Kosmetyk ma zbitą konsystencję ale po ogrzaniu palcem mięknie. Dlatego polecam najpierw ogrzać go palcem a nie nakładać od razu pędzlem czy gąbka. Krycie jest znakomite. Odrobina wystarczy aby zakamuflować wszelakie niedoskonałości. Nadaje się również do konturowania na mokro. Kolory można mieszać aby uzyskać ten idealny. Nie zauważyłam aby produkt wysuszał co uważam za duży plus. Pod oczy może być za ciężki ale fajnie sprawdzi się pomieszany z korektorem rozświetlającym (np. YSL Touche Eclat). No i jest mega wydajny.
Jedynie co to opakowanie wygląda tanio.
Cena to 130zł za 40g i do kupienia tutaj KLIK
Dla mnie produkt który powinien być w kufrze każdego makijażysty.
Skład:

2. Puder fixujący wodoodporny (Fixing Powder Waterproof) - Dermacolor. Kryolan


Jest kosmetykiem posiadającym wysokie właściwości zabezpieczające makijaż przed rozmazaniem i ścieraniem. Produkt sprawia, że makijaż jest nie do zdarcia, a zastosowany na twarz nie powoduje powstawania tzw. „efektu maski”.
Moja opinia: Posiadam kolor P1 - biały - transparentny. Do wyboru jest kilka odcieni. Jednak P1 ma tą przewagę że nie zmieni nam koloru podkładu. Puder jest bardzo drobno zmielony i bardzo wydajny. Daje efekt matu na twarzy. Aplikuje się bezproblemowo (najtrwalszy efekt uzyskamy wklepując go np. beautybenderem). Mat utrzymuje się na mojej mieszanej cerze praktycznie do demakijażu. Cera wygląda gładko - nie ma mowy o efekcie ciasta na buzi. Nadaje się nawet pod oczy. Makijaż faktycznie staje się odporny na ścieranie. Oczywiście puder bardzo przedłuża trwałość makijażu.
Minusy ma dla mnie opakowanie - pokrywka jest nakładana a nie przykręcana więc łatwo spada, puder nie ma puszka czy czegokolwiek innego co zatrzyma wysypany produkt, dziurek jest dużo i gdy odsłonimy wszystkie to pudru wypala zdecydowanie za dużo. Przez te mankamenty nie nadaje się do noszenia w torebce.
Kosztuje 99zł za 60gr do kupienia KLIK 
Skład:

3. Spraj utrwalający (Fixing Spray) - Kryolan


Umiejętnie nałożony na twarz stworzy niewidzialną mgiełkę, zabezpieczającą makijaż przed uszkodzeniem, ścieraniem czy rozmazaniem. Produkt już kultowy. Nakładamy go rozpylając z odległości ok 30-40cm na całą twarz. Dla mnie ma ogromną przewagę nad bazami czy pudrami ponieważ utrwala makijaż całej twarzy czyli i oczy i brwi i usta też. Aplikacja jest błyskawiczna a swoje zadanie spełnia w 100%. Makijaż trzyma się do demakijażu, jest trwały. Podczas nakładania czujemy niezbyt miły zapach i uczucie ściągnięcia ale i jedno i drugie znika po chwili. Jedynie musimy uważać aby nie zaaplikować go ze zbyt małej odległości bo wtedy podkreśli każdy włosek/meszek na twarzy.
Jest bardzo wydajny i to podstawa w kufrze każdej makijazystki. Nie polecam na co dzień bo jednak obciąża skórę.
Cena to 101zł za 400ml i do kupienia tu KLIK
Skład:Butane, Isopropyl Alcohol, Propane, Acrylates/t-Butylacrylamide Copolymer, Isopropyl Myristate, Diisopropyl Adipate.

Dla mnie marka Kryolan produkuje kosmetyki które spełniają swoje zadanie. Tą trójkę mogę Wam polecić z czystym sumieniem. Jeśli znacie jakieś inne perełki z tej marki podzielcie się koniecznie w komentarzu. 




28 lip 2016

Beautyblender - różowe jajko

Oj długo długo opierałam się przed używaniem BB. Myślałam ot gąbeczka jak gąbeczka i mimo posiadania licznych pędzli najbardziej lubiłam nakładanie podkładu palcami. Miałam do czynienia z gąbeczkami latexowymi i ala BB które dostałam kiedyś gratis do jakiś internetowych zakupów i w ogóle mi nie odpowiadały.
Aż nadszedł dzień gdy dostałam to małe, różowe cudo. I co ja mam napisać? Chyba tylko to:

JAK JA MOGŁAM ŻYĆ BEZ NIEGO???



W kliku słowach co to jest gąbeczka Beautyblender 
 
"Perfekcyjnie sprawdza się podczas nakładania podkładu, różu w kremie i korektora. Została stworzona przez Rea Ann Silva (topowa hollywoodzka makijażystka), by zapewnić wykonanie makijażu w jakości High Definition (HD). Miękka i elastyczna struktura o licznych porach, ułatwia wykonywanie codziennego makijażu. W połączeniu z podkładem zapewnia jedwabistą i naturalnie wyglądającą cerę. Podczas aplikacji podkład idealnie wtapia się w skórę, nie tworzy plam i zacieków. Zmniejsza widoczność zmarszczek i przebarwień. Eliptyczny kształt ułatwia doskonałe wygładzenie i równomierne pokrycie wszystkich partii twarzy (także okolic oczu). Daje efekt makijażu wykonanego metodą airbrush. Innowacyjna technologia sprawia, że nakładane kosmetyki nie są pochłaniane przez aplikator. Gwarantuje to dużą oszczędność i wygodę"



Co ja na to? Tak to wszystko prawda! Podkład czy korektor lub kamuflaż nakładany BB wygląda idealnie a jednocześnie bardzo lekko i naturalnie. Nie ma mowy o smugach czy masce. Możemy stopniować krycie. Możemy go stosować do produktów płynnych, kremowych oraz suchych (do suchych używamy suchej gąbki - przynajmniej u nie lepiej się to sprawdza). BB znacznie przyspiesza aplikację podkładu i sprawia że jest ona baaaardzo przyjemna. Gąbka nie zwiera latexu. Nie pije też podkładu. 

Jak używamy Beautyblendera?
1. Moczymy go w chłodnej wodzie (w miseczce lub pod kranem) - gąbeczka znacznie się powiększy
2. Odciskamy nadmiar wody w dłoniach i/lub papierowy ręcznik
3. Podkład aplikujemy punktowo na twarz (nie na gąbkę!)
4. Zaczynamy stemplowanie - nie rozcieramy tylko stemplujemy (wklepujemy) miejsce w miejsce
( wyprofilowany kształt pozwala na dotarcie w trudne miejsca takie jak skrzydełka nosa)
5. Myjemy BB i pozostawiamy w przewiewnym miejscu do wyschnięcia.

Uwaga: BB możemy używać również do aplikacji pudru wykańczającego. Utrwali to makijaż. Jednak gąbeczka musi być sucha.




Jestem oczarowana BB. Każdy produkt i każda cera na jakiej go stosowałam świetnie współgrał z BB. Idealny będzie dla osób zaczynających pracę z cięższymi podkładami czy kamuflażami.
Ponieważ używałam jej co dzień i super mi się sprawdza na klientkach postanowiłam kupić kolejną. Dlatego też mogę Wam pokazać jak wygląda BB po kilku tygodniach intensywnego używania oraz zestawiony suchy z mokrym.
Mój "stary" BB stracił kolor (uwaga wypłukiwanie się koloru czyli różowa woda podczas pierwszych myć to zjawisko normalne) ale kosmetyki aplikuje idealnie. Na zbliżeniu widać jego unikatową strukturę oraz to jaki jest miękki.






Niestety nie ma ideałów i Beautyblender ma też swoje minusy. Konkretnie ja zauważyłam 2.
1. Mycie BB jest ciężkie. Szczególnie po użyciu trwałych podkładów np. Revlon CS. Podkład wbija się w gąbkę i nijak nie chce się domyć i trzeba sporo czasu poświecić na mycie. Im dłużej po użyciu zwlekamy z myciem tym mam wrażenie podkład wżera się bardziej :)
Co pomaga? mycie olejkiem (a nawet zwykłą oliwą). Rozpuszcza ona podkład. Oczywiście olejek wymywamy zwykłym mydłem czy szamponem. Rewelacyjnie sprawdza się też mydełko Solid ale jest ono drogie. Tu przechodzę płynnie do wady nr.2
2. Cena. Gąbeczka BB kosztuje 69zł. Mydełko Solid ok 62zł. Gąbeczka ma wystarczyć na od 3 do 6mcy. Możemy je kupić na stronie Ladymakeup KLIK (bez problemu wysyłają do Irlandii - szybko i solidnie). W Irlandii w Boots koszt gąbeczki to 22e.

Jednak mimo wysokiej ceny uważam że jak najbardziej warto kupić Beautyblender ponieważ idealny wygląd naszej cery oraz komfort aplikacji nam to wynagradza. Pamiętajmy tylko aby go myć i suszyć w przewiewnym miejscu a posłuży nam na pewno dobrych kilka miesięcy regularnego używania.
No i ponoć czarny łatwiej się domywa z podkładu więc może warto kupić wersję czarną?



A jakie jest Wasze zdanie na temat BB? 




18 gru 2012

Eliminator zaczerwień i połysku Lumene - POLECAM!

Chyba ten post powinien nosić tytuł Odkrycie Roku 2012 :)
Ale do rzeczy

Lumene Natural Code Skin Perfector Shine & Redness Eliminator to puder prasowany składający się z 2 części - beżowej i zielonej. Część beżowa ma za zadanie matowić a zielona ukrywać zaczerwienienia.


Puder nakładamy na podkład. O ile dla matującej części jest to zrozumiałe to nie bardzo wiedziałam jak spisze się nakładanie zielonego koloru na skończony makijaż.
Ja mam problem z punktowymi zaczerwienieniami - w zewnętrznych kącikach oczu, koło nosa, na brodzie. Długo szukałam produktu który pomoże mi to ukryć - zielone, płynne bazy czy korektory były za ciężkie na te obszary, warzyły się, błyszczały, zbierały w załamaniach. I nagle trafiłam w 10. Ten zielony puder nakładam pędzlem 321 r.12 z maestro - pozwala mi to na idealne nałożenie produktu na zaczerwienione miejsca. Produkt po chwili stapia się z kolorem skóry i ładnie i jednocześnie naturalnie neutralizuje zaczerwienienia. Dodatkowo np. na brodzie która ma tendencję do świecenia nakładam pomieszany puder jasny i zielony. Taka mieszanka dodatkowo utrzymuje mat.
No właśnie jeśli chodzi o część matującą to rzeczywiście daje mat. Mocny, płaski mat. Jako że ja wolę jednak lekko satynowe wykończenie makijażu to puder ten również nakładam małym pędzlem (321) na świecące się u mnie miejsca - strefę T. Idealny mat utrzymuje się u mnie kilka godzin, potem skóra zaczyna lekko się świecić - ale wygląda to naturalnie a nie niechlujnie. Odcień dopasowuje się do karnacji.
Jeśli mam jakiś gorszy czas mojej cery i cała twarz jest lekko czerwona-różowa wtedy omiatam buzię dużym pędzlem z zielonym pudrem.


Zielona część na pewno nie zakryje w 100% baaardzo czerwonych miejsc (typu poparzenia, naczyniaki itp.) ale jeśli chodzi o punktowe zaczerwienienia, ślady po wypryskach, lekkie rumieńce, pęknięte naczynka to spisze się doskonale - uspokoi czerwony kolor - w połączeniu z podkładem na pewno pomoże uzyskać jednolity kolor cery. 

Jeśli chodzi o skład to jest dość przyjazny - ponad 90% naturalnych składników. Nie zawiera talku i nie jest perfumowany


Skład: MICA, OCTYLDODECYL STEAROYL STEARATE, MEGNESIUM STEARATE, MAGNESIUM CARBONATE, ISOPROPYL MYRISTATE, NYLON-12, PHENOXYETHANOL, PROPYLPARABEN, METHYLPARABEN, PEG-8, PLANTAGO MAJOR SEED EXTRACT, BUTYLPARABEN, ETHYLPARABEN, TOCOPHEROL, ISOBUTYLPARABEN, ASCORBYL PALMITATE, ASCORBIC ACID, CITRIC ACID, MAY CONTAIN: [CI 77491, CI77492, CI 77499) IRON OXIDES, (CI77289) CHROMIUM HYDROXIDE GREEN].

Opakowanie zawiera 10 g  i jest dość solidne. Puder kosztuje 34,99 - moim zdaniem bardzo dobra cena jak na 2w1 - tym bardziej że produkt faktycznie spełnia swoje funkcje.
Kupicie go u LadyMakeup KLIK

Widziałam też że można dokupić za 5zł lusterko do tego pudru i zamocować je w opakowaniu - myślę że fajny gadżet jeśli chcemy nosić puder w torebce - do poprawek w ciągu dnia.

Ja baaardzo polecam. U mnie sprawdził się świetnie.
Jedyny minus to to że puder się pyli. Ale przymykam na to oko bo rekompensuje mi to jego widoczne działanie.

A czy któraś z Was miała ten puder? Albo inne produkty marki Lumene? Monika (LadyMakeup)  polecała mi jeszcze korektory pod oczy - rozświetlający i kamuflujący. Nie powiem że mnie nie kuszą bo bym skłamała :)


13 gru 2012

Sleek Glory - Makijaż i Recenzja

Dziś podejście drugie do tej paletki. Jak tylko zobaczyłam podobny makijaż gdzieś w sieci to pomyślałam że Sleek Glory idealnie się sprawdzi do jego wykonania. Baaardzo spodobał mi się pomysł na czerwoną kreskę. I tak oto powstał ten makijaż:




Użyłam kolorów: Central, Northern, Platform. Jubilee, Victoria+Hammersmith and City oraz linera czarnego, płynu duraline, bazy ud, tuszu do rzęs.




Uwaga: czerwony cień bezlitośnie podkreśla i wzmacnia zaczerwienione oczy więc uwaga :)


A teraz kilka słów o paletce 

Sleek Glory




Paletka jak i pozostałe zawiera 12 cieni - z czego 2 są matowe (czerwony i szary). Kasetka ma duże lusterko oraz aplikator.

Co do samej pigmentacji to tak jak przystało na sleek - nasycenie jest bardzo dobre. Jedynie szary mat mógłby być lepiej nasycony. Trzy pierwsze najjaśniejsze cienie są mocno perłowe.


 
Niestety moje zdjęcie nie w pełni oddaje kolory i na pewno lepsze swatche znajdziecie gdzieś w grafice google.

Nie jest to moja ulubiona paleta jeśli chodzi o zestawienie kolorów ale niewątpliwie można nią wyczarować sporo ciekawych makijaży.

Kupicie ją np. u LadyMakeup KLIK


Ps. to moje pierwsze podejście do fotek z lampą pierścieniową - myślę że kolory makijażu są dość wiernie oddane :)

2 gru 2012

Glory Sleek - podejście pierwsze

Dziś miałam ochotę na makijaż z czerwonym cieniem. Więc nadarzyła się świetna okazja do wypróbowania paletki Sleek Glory. I tak powstał taki oto szybki makijaż.
Użyłam cieni tylko z tej paletki (Central, Nothern, Picadilly, Victoria, Tube, Circle)
Paletkę opiszę dokładniej wkrótce. 
Możecie ją kupić np. u LadyMakeup KLIK






A czy jest tu ktoś kto używa czerwonego cienia? A może macie jakieś fajne inspiracje na czerwony makijaż?

PS. makijaży ostatnio mało u mnie ponieważ strasznie ciężko mi robić zdjęcia z powodu odpowiedniego światła. Ale lampa pierścieniowa już do mnie leci więc mam nadzieję że makijaży uda mi się zamieszczać więcej :)

10 lis 2012

Zapowiedzi, zapowiedzi

Za jakiś czas będziecie mogły u mnie poczytać o tych oto kosmetykach:



Są to 2 paletki Sleek - 2012 Glory oraz Bad Girl, paletka NYX Haute Model z serii the Runway Collection oraz Lumene, Natural Code, Skin Perfector Shine & Redness Eliminator czyli Eliminator zaczerwienień i połysku w formie pudru.


 
Kosmetyki te otrzymałam od sklep:



Miałyście któryś z tych kosmetyków? Chcecie o nich poczytać?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka