Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie. Pokaż wszystkie posty

14 wrz 2014

Cienie Makeup Geek - Swatche (część 2)

Dziś kolejne zbliżenie na cienie Makeup Geek 
Pierwszą część mojej palety znajdziecie tutaj KLIK
Wszystkie wiadomości dotyczące cieni zawarłam w pierwszym wpisie więc dziś będą głównie zdjęcia.
Ale w ramach przypomnienia cienie do kupienia na stronie Makeup Geek KLIK w cenie 5,99$ za jeden wkład.

Zapraszam do oglądania zdjęć. Wszystkie swatche robione bez bazy. 
Starałam się jak najwierniej oddać kolory jednak nie jest to łatwe i odcienie mogą w niewielkim stopniu odbiegać od oryginałów. Ale w sklepie Makeup Geek są również swatche więc jak chcecie się upewnić co do koloru zapraszam również tam.



















A cała paleta wygląda tak 


Ps. w przygotowaniu recenzja róży, pędzli i pigmentów od Makeup Geek

8 wrz 2014

Cienie Makeup Geek - Swatche (część 1)

O cieniach Makeup Geek jest dość głośno w blogowym światku.
Ja też postanowiłam dorzucić moje 3 grosze. Ponieważ nie jestem dobra w opisach kolorów daruję sobie to - mamy mnóstwo blogów na których każdy kolor jest opisany.
Posiadam paletę magnetyczną (dokładnie Z Palette Large - Hot Pink) która mieści w sobie 27 wkładów (ja mam 26).
Paletka jest dość solidna, podoba mi się że ma przezroczyste wieczko. 
Kupić ją można tu KLIK




Przechodząc do samych cieni to są to cienie standardowych wymiarów - takich jak np. inglot (waga 1.8G / 0.064 oz). Mają różne wykończenia lecz na pewno nie ma w nich perłowej tandety.
Moim zdaniem w Makeup Geek przeważają cienie o dość naturalnych (chociaż wyjątkowych kolorach). Cieni neonowych, soczystych jest niewiele. Jakość cieni jest bardzo dobra. Pięknie się mieszają i nakładają na powiekę. Jeśli chodzi o nasycenie - pigmentację w przeważającej większości jest bardzo dobra lub rewelacyjna np. czerń Corrupt. Jednak trafił mi się odcień którym jestem rozczarowana a mianowicie Wisteria - w opakowaniu piękny kolor lila a na powiece słabizna.
Wszystkie cienie testowałam na bazie (urban decay) i na niej trzymają się idealnie do demakijażu.
Po paletkę Makeup Geek sięgam ostatnio najczęściej. Chociaż nie ukrywam widziałabym w niej więcej neonów :)

Już nie zanudzam i przybliżam dziś 2 pierwsze rzędy z mojej paletki. 
Cienie nakładane bez bazy!


I po kolei każdy cień z bliska


















Cienie można kupić tutaj KLIK za 5,99$ za jeden wkład.
Przychodzą one zapakowane w piękne kartoniki. Każdy wkład na spodzie ma nazwę.



Co myślicie o cieniach MUG? macie? a może zamierzacie je mieć?

PS. starałam się jak najwierniej oddać kolory jednak to nie jest łatwy proces więc wybaczcie jeśli różnią się od oryginałów.


Makijaże malowanie wyłącznie cieniami MUG znajdziecie u mnie tu KLIK


3 maj 2011

Cienie Inglot - zapraszam na numerki :)

Ponieważ dostałam kilka zapytań odnośnie numerów cieni z Inglota postanowiłam wrzucić numery wszystkich moich inglotowych cieni.
Pewnie kolejna aktualizacja zbioru nastąpi w sierpniu bo wtedy wybieram się do Polski.
Krzyżykami zaznaczyłam cienie użyte przy poprzednim makijażu 



Tak patrząc po zużyciu mój ulubieniec to beż z drobinkami 463. Perła 407 super sprawdza się też jako róż do policzków :)
Nie będę się rozpisywała nad cieniami z inglota bo każdy wie że fajne są. Świetną sprawą jest też samodzielne kompletowanie paletek :)
A i jeśli ktoś nie wie to cienie okrągłe bardzo łatwo się wyciąga - wystarczy odwrócić paletkę do góry nogami :) i lekko stuknąć i cienie wypadają :)

A Wy macie jakieś swoje ulubione kolory które możecie mi polecić?

31 mar 2011

Słów kilka o Naked od Urban Decay

 Dziś kilka słów na temat kultowej już palety 
Naked od Urban Decay

Paletka ta zawiera 12 cieni ( w tym 2 matowe) w neutralnych kolorach. Teoretycznie idealna do dziennego looku jednak bez problemu można wykonać tymi cieniami makijaż wieczorowy.



Jeśli jednak ktoś szuka palety do makijażu dziennego i na dzień preferuje matowe kolory to niech omija tą paletkę szerokim łukiem gdyż 10 cieni to cienie z mocnym połyskiem.







Konsystencja cieni jest bardzo przyjemna,nawet te drobinkami nie osypują się. Kolory są piękne i mocno napigmentowane. Rewelacyjnie się nimi cieniuje, bez problemu ładnie stapiają się z cieniami innych marek.








Moja paleta kosztowała 36euro. W zestawie była sama paletka oraz kultowa mini baza pod cienie (3,7 ml) oraz pędzelek do cieni - shadow karma brush. Myślę że cena jest rozsądna - otrzymujemy 12 dobrych jakościowo cieni oraz bazę i pędzelek.



Nad samą bazą nie będę się rozwodzić. 
Napiszę tylko że jest to moja ulubiona baza pod cienie. 
Myślę że małe opakowanie starczy przy codziennym użytkowaniu na ok 3mce.








Pędzelek jest wykonany z włosia syntetycznego a rączka z (chyba) aluminium. Włosie jest dość sztywne ale dobrze radzi sobie z nakładaniem cieni. Sam pędzelek kosztuje ok 20euro.
 Jest dość mały i poręczny (na fotce porównanie rozmiaru do pędzla maestro)


Warto również wspomnieć o opakowaniu. Jest ono solidne, z lusterkiem i magnetycznym zamykaniem. Jednak moim zdaniem welur mimo że wygląda dość efektownie to strasznie obłazi i wszystkie drobiny bardzo się wczepiają i mnie nie udaje się utrzymywać tego opakowania w czystości :)



Cienie prezentują się tak:



Podsumowując - jeśli ktoś lubi takie kolory w makijażu, jeśli ktoś lubi błyszczące wykończenie i jesli chciałby wszystko mieć zamknięte w pięknej wizualnie palecie to polecam.

Ja jednak lubię kolorowe makijaże i troszkę mi w niej jakiegoś kolorowego akcentu brakuje. Sama bym raczej jej nie kupiła - moją dostałam od męża w prezencie :)

Przykładowy makijaż wykonany naked wygląda tak 
(górna powieka naked na dolnej przemyciłam kolory ze sleeka)




W kolejnym wpisie zajmę się chyba paletkami sleek. Na pierwszy ogień pójdzie paletka neutralna storm
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka