Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rimmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rimmel. Pokaż wszystkie posty

30 kwi 2013

Soczyste usta

Kilka osób odgadło jakie szminki wystąpią w tym poście.




Pierwsza to neonowa pomarańcza - L'oreal Color Riche z kolekcji L’Or Electric (kolor406) Neonic Orange

Druga różowa to Rimmel Lasting Finish By Kate Lipstick (kolor16)


    



Szczerze powiedziawszy to tej pomarańczowej się bałam. Wygrałam ją kiedyś wraz z innymi kosmetykami L'oreal. Niedawno sięgnęłam po nią kilka razy. Pomadka jest bardzo dobrej jakości, nie wysusza ani też nie podkreśla suchych skórek. Kolor jest baaardzo nasycony, połyskujący. Jednak ze względu na intensywność należy przyłożyć się do malowania ust. Ja lubię dodać odrobinę tej pomadki do ust pomalowanych np. różowym kolorem - tworzą się fajne ombre usta :) Nie mam pojęcia czy jest dostępna w regularnej sprzedaży.




Z różową polubiłam się bardziej. Kolor jest bardziej matowy - kremowy. Krycie można stopniować dokładając kolejne warstwy. U mnie na zdjęciach widać 2 warstwy. Pomadka ma fajny zapach. Podoba mi się jej wykończenie jednak wysusza ona troszkę usta i podkreśla bezlitośnie suche skórki. Czuję się w niej dziewczęco (bo w tej pomarańczowej troszkę jak stara pudernica ;) )

Makijaż oczu i twarzy mam ten sam. zmieniłam tylko pomadki :) Same oceńcie w której lepiej :)

31 sty 2012

Dzienniaczek - Szaraczek

Dziś makijaż dzienny.
Ostatnio dostaję bardzo wiele próśb o makijaż na dzień. Dla mnie to nie lada wyzwanie bo ja nie maluję się w stylu mejkap no mejkap. Lubię jakiś element kolorowy (mam mdłą urodę i makijaż z pazurkiem dodaję mi troszkę charakterku)
Więc dziś też kolor jest. Jeśli dla kogoś dolna powieka jest za mocna to proponuję zrezygnować z koloru na rzecz szarości lub pozostawić ją nagą :)






I stepik (kolory trochę przekłamane gdyż zdjęcia robiłam w sztucznym świetle)


1. Zaczynamy oczywiście od bazy pod cienie a następnie gołębi kolor nakładamy na 3/4 powieki
2. W wolne miejsce nakładamy szary cień i rozcieramy ku górze oraz razem z gołębim
3. Wewnętrzny kącik akcentujemy bielą
4. Dolną powiekę pokrywamy niebieskim linerem (lub kredką)
5. Linię rozciereamy
6. Połowę niebieskiej kreski pokrywamy fioletem a połowę błękitem
7. Robimy kreskę na górnej powiece czarnym/szarym cieniem i rozcieramy, pod brwi nakładamy kremowy cień
8. Tuszujemy rzęsy

Użyte kosmetyki to: baza ud, paleta 120 manly, liner gosh, tusz essence
i czerwone pędzle maestro ♥


I jeszcze kilka fotek efektu końcowego:






Ps. i zapowiedź. Rozpoczęłam testy nowego podkładu Rimmel Wake Me Up. 
Sama jestem ciekawa jak będzie się spisywał.


I jak Wam się podoba moja propozycja na dzień? Może być czy za mocna?

23 sty 2012

Wszyscy mają Rimmel Gel - mam i ja :)

Tak, wiem że o  podkładzie

Rimmel, Match Perfection, Cream Gel Foundation 

jest głośno w blogowym światku ale ja tez postanowiłam dorzucić swoje 3 grosze :)




Według producenta to kremowy podkład w żelu. Natychmiastowy efekt doskonałej cery. Dopasowuje się do struktury i odcienia skóry. 
Zapewnia naturalny wygląd i piękną rozświetloną cerę.

Co myślę ja. Po pierwsze opakowanie. Moim zdaniem jest okropne. Jest to szklany, ciężki słoiczek. Odkręca się jakby do góry nogami. 
Ale najgorsze jest to co mamy po odkręceniu - dziwna plastikowa zatyczka z malutkim uchwytem. 


Zdejmowanie tej pokrywki jest okropne gdy mamy dłuższe paznokcie. Mało tego pokrywka ta okropnie się brudzi. No i wydobywanie podkładu palcami na moje oko jest średnio higieniczne. 
Opakowaniu tego produktu mówię stanowcze Nie!.



Przejdźmy dalej. Zapach jest wg. mnie ładny. Bardzo mi się podoba. Czuć go tylko chwilę po nałożeniu.
Kolor - tutaj się lekko przeraziłam. Mam odcień 200 soft beige. Przez słoiczek wygląda na całkiem ładny beż. Po otwarciu uderzył mnie kolor startej marchewki (no prawie :) ) Jednak jakie było moje zaskoczenie gdy po nałożeniu kolo pięknie wtopił się w moją skórę. Tutaj test na dłoni. Po rozsmarowaniu podkład jest praktycznie niewidoczny.



Podkład ma ciekawą konsystencję. Rzeczywiście przypomina trochę taki lekki żel. Jednak trzeba go bardzo szybko rozsmarować gdyż bardzo szybko wysycha i nierozsmarowany na czas zostawi smugi. Dla mnie on jest wydajny ( chociaż opakowanie ma tylko 18 ml) lecz właśnie trzeba szybko go rozsmarować gdyż jak zaschnie to już nie damy rady go rozetrzeć na większej powierzchni.Tak jak już wspomniałam po chwili dostosowuje się do koloru cery. Krycie jest moim zdaniem średnie. Podkład wyrównuje cerę ale na większe niedoskonałości przyda się korektor chociaż zauważyłam że można dodać kolejną warstewkę tylko w miejsca wymagające większego krycia i wtedy można obejść się bez korektora. Produkt nie daje płaskiego matu ale też nie daje rozświetlenia. Na moje oko daje bardzo fajny, naturalnie wyglądający efekt zdrowej cery. U mnie utrwalony pudrem utrzymuje się do demakijażu bez jakiegoś większego świecenia. Nie wysusza ani nie podkreśla suchych skórek.

Ja jestem z niego bardzo, bardzo zadowolona. I mogę go z czystym sumieniem polecić.


Plusy
+ dopasowuje się do cery
+ nie wysusza
+ nie podkreśla skórek
+ wydajny
+ ładnie pachnie
+ nie daje sztucznego, płaskiego matu
+ nie świeci się i nie klei
+ ładnie wygląda na twarzy

Minusy:
- okropne opakowanie (plastikowy dekielek, ciężki słoik)
- trochę mała pojemność
- bardzo szybko zasycha na twarzy i trzeba nauczyć się go aplikować

A Wy już go macie lub planujecie kupić? i jak wrażenia?

9 sty 2012

Maskary Rimmel - słów kilka

Dziś kilka słów o maskarach Rimmel których używałam już od jakiegoś czasu.
Pierwsza z nich to  Scandaleyes Volume Flash a druga to Extra Super Lash Curved Brush



Ja mam z natury bardzo, bardzo jasne i cieniutkie rzęsy. 
Maskara Scandaleyes prezentuje się tak. 


Wg. mnie dość ładnie wydłuża i podkreśla rzęsy. Co do pogrubienia to trzeba trochę wprawy bo może zostawiac grudki. Ma kolor pięknej, głębokiej czerni. Nie osypuje się i nie kruszy. Formuła maskary zawiera kolageni kreatynę co ma zwiększac objętośc rzęs, nabłyszcać je i wygładzać.
Na największą uwagę zasługuje tu szczoteczka a raczej szczota. Poniżej porównanie z kilkoma innymi maskarami. 

Szczotka jest bardzo duża i początkowo ciężko nią operować. Mnie szczególnie ciężko maluje się nią dolne rzęsy. W sumie jest to dość dobry tusz i przekonuje się coraz bardziej do niego w miarę używania. Jednak spodziewałam się większej objętości.
Myślę że na rzęsach z natury okazalszych niż moje może dać na prawdę fajny efekt.

Druga maskara to Extra Super Lash Curved Brush - pisałam już o jej wersji bez podkręcającej szczoteczki. 
Wariant z podkręcającą szczoteczką bardziej mi przypadł do gustu. 
Na moich rzęsach prezentuje się tak:

Moim zdaniem daje delikatniejszy efekt niż Scandaleyes. Ale ładnie unosi rzęsy i je rozdziela. Maskara jest czarna i trwała - tutaj nie mam jej nic do zarzucenia. Jednak znów jak dla mnie jest trochę za sucha (nie wiem czy tylko ja mam takiego pecha do tej maskary). Dla mnie jest to dobry tusz na co dzień dla osób które szukają podkręcenia i uniesienia.

Szczoteczka prezentuje się tak w porównaniu z kilkoma innymi tuszami
Jak widać szczotka jest normalnego rozmiaru. Ładnie wygięta :) Bardzo spodobał mi się jej kształt i widzę różnicę w efekcie między wariantem zwykłym a podkręconym (na plus podkręconego). Łatwo można umalować dolne rzęsy. Polecam wypróbować ten wariant.

Tutaj mam na oku z lewej Scandaleyes a po prawej Extra Super Lash Curved Brush.
Ja widzę różnicę :)Na moje oko większy efekt daje Scandaleyes


I jako bonusik dorzucam recenzję delikatnego płynu do demakijażu oczu -
Rimmel, Gentle Eye Make Up Remover

Dla mnie jest to świetny produkt. Nie jest dwufazowy więc nie trzeba nim potrząsać przed użyciem. Nie ma zapachu. Nie podrażnia. I co najważniejsze bardzo dobrze usuwa makijaż - nawet wodoodporny czy bardzo, bardzo kolorowy. Nie zostawia lepkiej powłoki. Polecam do wypróbowania.

A Wy używałyście któregoś z tych produktów? Jak wrażenia?

6 wrz 2011

Testowo :)

Dziś zapowiedź przyszłych postów. Gdyż jestem w fazie testowania.

Jakiś czas temu dostałam przesyłkę z kosmetykami marki Rimmel. Więc testuję podkład Lasting Finish 25h (kolor 200 soft beige),  maskarę Extra Super Lash w kolorze black black i błyszczyk Vinyl Max w odcieniu 711 Glorious.




W fazie testowania są również 2 nowości od Maestro. Obydwa pędzle pochodzą ze Złotej Kolekcji i są to pędzle do podkładu.



No i stałam się też posiadaczką sławnej szczotki Tangle Teezer.


Jesteście posiadaczkami któryś z tych rzeczy? podzielcie się opiniami :) Pozdrawiam 
 


PS. W tej chwili jest Was 499 - serdecznie Wam za to dziękuję. 
I niecierpliwie oczekuję na 500 Obserwatora

16 maj 2011

Tuszowo - czyli moje maskary

Wczoraj przypadkowo natknęłam się na Essence Multi Action Smokey Eyes Mascara. Jako że uwielbiam różową wersję musiałam kupić i tą. I przy okazji skontrolowałam liczbę tuszy w moim kuferku.
I wyszło mi coś takiego. 
Wszystkie maskary mam otwarte i wszystkie nadają się do użytku i używam ich wymiennie.



1. To maskary z essence. Różowa to hit i KWC wielu wielu osób. Tania jak barszcz a warta polecenia. Zielona przegrywa z różową. Testy pomarańczowej jeszcze przede mną. Dodam że pomarańczowa ma bardzo ciekawy kształt szczoteczki


2. Tusze z gumową szczoteczką. Nie przepadałam za takimi sczotkami. Dla mnie ten tusz z avonu to niewypał ale wiem że wiele dziewczyn go lubi. U mnie on nie robi nic poza przyciemnieniem. Za to Rimmel, Glam' Eyes Lash Flirt u mnie bardzo ładnie rozdziela i podkreśla rzęsy. I przedostatni nabytek to Wibo Glamorous Lashes Volume Mascara. Śmieszna cena - polecam wypróbować. U mnie ładnie wydłuża.


3. Tusze pogrubiające. Lubię je wszystkie. Colossal ładnie pachnie jednak zauważyłam że szybko wysycha na rzęsach i trzeba szybko nakładać kolejne warstwy. Rimmel 1-2-3 Looks Mascara też jest całkiem do rzeczy. Cały sekret 3 poziomów to regulacja ilości tuszu na szczotce. U mnie dość szybko zepsuł się ten "mechanim obrotowy" i po ilości nabranego tuszu stwierdzam na którym jestem poziomie. Diorshow to najdroższy tusz w mojej kolekcji. Tusz jest bardzo dobry. Ma intensywny zapach. Owszem fajnie podkreśla rzęsy, jest trwały i mocno czarny. Jednak jego cena (coś koło 35euro) nie zachęca. Ja raczej już nie kupię go ponownie bo za taką cenę mogę mieć 2 czy 3 tusze które dadzą u mnie podobny efekt.


4.  Tusz z bazą i 2 odżywki. Tusz lubię chociaż z takich z bazą wolałam L’Oréal Volume Shocking ale od dawna nie mogę go u mnie dostać. Co do odżywek to nie zauważyłam spektakularnych efektów więc rozwodzić się nie zamierzam (ale też nie byłam systematyczna w stosowaniu więc może i działają jak ktoś się przykłada)
To byłoby na tyle. Czy ja jestem dziwna z taką ilością otwartych maskar czy też tak macie? I może polecacie coś to absolutnie warto mieć w swojej tuszowej kolekcji?

A robiąc fotki do dzisiejszej notki zauważyłam że mam na karcie zdjęcie sprzed kilku dni. Dodaję jako bonusik :)


9 maj 2011

Makijaż - stary ale jary :)

Dziś przeglądając dysk wymienny odgrzebałam taki oto makijaż. 
Wykonałam go jakoś w okolicach wakacji. Testowałam wtedy kosmetyki rimmel jako ich ambasadorka i makijaż ten w większości rimmelem został wykonany. 
Usta w 2 wersjach - z ciemniejszym i z jaśniejszym błyszczykiem.









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka