Tan makijaż to totalny spontan. Na instagramie mignęło mi dziś zdjęcie pięknego oka Julii KLIK i też sięgnęłam po zielenie :)
Dolna powieka w kolorze to u mnie klasyk gdy nie mam czasu na makijaż.
Kosmetyki: baza Urban Decay, cienie MUG i Inglot, tusz Oriflame, liner Catrice, paletka do brwi Catrice
Podoba Wam się? Kiedyś usłyszałam że zielenie nie są dla mnie ale ja się w nich bardzo lubię :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oriflame. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oriflame. Pokaż wszystkie posty
5 mar 2015
23 lut 2015
Matowe, koralowe usta
Dzisiejszy makijaż jest z tych prostych. Główną role gra matowa, koralowa pomadka.
Oczy - sama czarna kreska by pasowała idealnie jednak ja to i ja i musiałam użyć odrobiny kontrastowych kolorów.
Do dzisiejszego makijażu użyłam tuszu oraz pomadki Oriflame. W Irlandii można je zamówić kontaktując się np. z Izą KLIK
The ONE 5-in-1 WonderLash Mascara - tusz posiada silikonową, małą szczoteczkę. Włoski są różnej długości i ułożone w różne strony. Uważam że jest to tusz idealny dla Pań które poszukują wydłużenia. Na zdjęciu przedstawiam rzęsy przed i po pomalowaniu. Szczególnie na dolnych widać spektakularne wydłużenie. Kolor tuszu to ładna czerń, tusz się nie kruszy w ciągu dnia i dobrze zmywa płynem micelarnym. Uważam że to świetny wybór na co dzień.
The ONE Colour Unlimited Matte Lipstick - To szminka o matowym wykończeniu. Utrzymuje się na ustach naprawdę długo ale uwaga - maty podkreślają wszelkie suche skórki dlatego należy jej używać na usta w dobrej kondycji. Zdziwiło mnie to że długo się utrzymuje i nawet można coś zjeść czy wypić a kolor na ustach nadal jest. Ja posiadam pomadkę w kolorze Coral Matte - to taka koralowa czerwień. Kolor dość intensywny i kryjący. Już jedna warstwa daje świetny efekt. POLECAM
Oczy - sama czarna kreska by pasowała idealnie jednak ja to i ja i musiałam użyć odrobiny kontrastowych kolorów.
Do dzisiejszego makijażu użyłam tuszu oraz pomadki Oriflame. W Irlandii można je zamówić kontaktując się np. z Izą KLIK
The ONE 5-in-1 WonderLash Mascara - tusz posiada silikonową, małą szczoteczkę. Włoski są różnej długości i ułożone w różne strony. Uważam że jest to tusz idealny dla Pań które poszukują wydłużenia. Na zdjęciu przedstawiam rzęsy przed i po pomalowaniu. Szczególnie na dolnych widać spektakularne wydłużenie. Kolor tuszu to ładna czerń, tusz się nie kruszy w ciągu dnia i dobrze zmywa płynem micelarnym. Uważam że to świetny wybór na co dzień.
The ONE Colour Unlimited Matte Lipstick - To szminka o matowym wykończeniu. Utrzymuje się na ustach naprawdę długo ale uwaga - maty podkreślają wszelkie suche skórki dlatego należy jej używać na usta w dobrej kondycji. Zdziwiło mnie to że długo się utrzymuje i nawet można coś zjeść czy wypić a kolor na ustach nadal jest. Ja posiadam pomadkę w kolorze Coral Matte - to taka koralowa czerwień. Kolor dość intensywny i kryjący. Już jedna warstwa daje świetny efekt. POLECAM
10 wrz 2014
Meteoryty Guerlain oraz Perełki Oriflame
Dziś kilka słów o przepięknych, zachwycających pudrach w kulkach.
Pierwszy z nich to kultowe Guerlain Meteorites Light Revealing Pearls of Powder 2 Clair a drugi to Oriflame Giordani Gold Dreamy Moments Illuminating Pearls Macaron Dreams
Meteoryty Guerlain
Kuleczki zapakowane są w elegancki, czarny kartonik. W środku ukrywa się przepiękne, metalowe opakowanie - już ono samo cieszy oko. W środku znajduje się okropna gąbeczka która ma za zadanie zabezpieczać kulki. Opakowanie zawiera 25g perełek co w praktyce oznacza że pudełeczko jest wypełnione nawet nie w połowie.
Perełki Ofirlame
Kuleczki zapakowane są w jasny kartonik. W nim znajduje się puderniczka z kwiatowym zdobieniem. Wykonana jest z plastiku. Plusem jest lusterko. Pudrowe kulki zabezpieczone są również zwykłą gąbeczką. Puderniczka choć wydaje się mniejsza również zawiera 25g kosmetyku
Meteoryty Guerlain
Muszę wspomnieć o obłędnym zapachu tych kulek, jest dość mocny. Na mój nos to zapach fiołków. Bardzo mi się podoba ale wiadomo to rzecz gustu. Podczas otwierania opakowania i aplikacji czujemy go wyraźnie jednak podczas noszenia jest niewyczuwalny.
Moje kulki mają odcienie pastelowe. Jest ich 5 - różowe, fioletowe, zielone, morelowe i białe (te są perłowe). Perełki są dość miękkie. Zagubiłam gdzieś gąbeczkę i zauważyłam że na dnie powstało sporo pudrowego proszku. Ten pył pudrowy ma identyczne właściwości jak perełki ale oczywiście kuleczki wyglądają efektowniej niż pudrowy proszek :)
Perełki Ofirlame
Te kuleczki też pachną. Ale zapach jest dużo mniej intensywny i delikatniejszy. Również bardzo przyjemny. Wyczuwalny jest przy otwieraniu opakowania a potem już nie. Nie jest podobny do zapachu meteorytów Guerlain. Moje perełki są w odcieniach pastelowych. Odcieni jest 5. Są one takie same jak wyżej czyli różowe, fioletowe, zielone, morelowe i białe. Jednak białe nie są tak mocno perłowe. Kuleczki są mniejsze.
Odnoszę wrażenie że są bardziej twarde - w opakowaniu prawie nie ma pyłku pudrowego czyli są odporniejsze na uszkodzenia.
Efekty:
Ogromnie ciężko jest uchwycić na zdjęciach efekt jaki uzyskujemy po użyciu obu pudrów. Zacznę od tego że długo szukałam pudru który da efekt delikatnego rozświetlenia a bardziej rozjaśnienia. I postawiłam najpierw na pastelowe meteoryty. Potem do mojego zbioru dołączyły kuleczki Oriflame.
Obydwa produkty dają piękny chociaż subtelny efekt. Buzia nimi omieciona wydaje się wypoczęta, promienna. Efekt jest delikatny ale na pewno dodaje uroku.
Jeśli szukacie perłowej tafli to Was te pudry nie zachwycą.
Jeśli chodzi o odcień to na zdjęciu pudry nałożone są małym, puchatym pędzlem grubszą warstwą. Bez roztarcia. Efekt jest niemal identyczny. Kuleczki Oriflame są minimalnie bardziej różowe czy też cieliste a kulki Guerlain bardziej białe.
Oczywiście po roztarciu efekt jest bardzo subtelny, delikatny. Dlatego też meteoryty mają swoich przeciwników którzy uważają że na twarzy nic nie widać za to ubytek w portfelu znaczny :)
Podsumowanie
Wydaje mi się że znalazłam idealny odpowiednik oryginalnych meteorytów jeśli chodzi o efekt na twarzy. Sądzę że zdjęcia dobrze pokazują że same kuleczki poza rozmiarem niewiele się różnią. Po naniesieniu na buzię efekt jest nieomal identyczny. Różnica jest oczywiście w opakowaniu Guerlain to wysoka półka i już widać to po samym opakowaniu i w cenie. Meteoryty Guerlain kupiłam w sklepie Debenhams za 50e KLIK a Perełki Oriflame kosztują ok 17,95e (sądzę że czasem bywają w promocji) i jeśli jesteście z Irlandii to możecie je zamówić u Izy KLIK
Polecam serdecznie obydwa produkty. Każdy znajdzie coś na swoją kieszeń.
Edit:Po dobrych kilkunastu miesiącach użytkowania chcę dopisać że kuleczki Oriflame zrobiły się dość twarde co utrudnia ich używanie. Jednak nadal dają podobny efekt.
Ps. co sądzicie o moim zestawieniu? Zamienniki idealne?
Pierwszy z nich to kultowe Guerlain Meteorites Light Revealing Pearls of Powder 2 Clair a drugi to Oriflame Giordani Gold Dreamy Moments Illuminating Pearls Macaron Dreams
Meteoryty Guerlain
Kuleczki zapakowane są w elegancki, czarny kartonik. W środku ukrywa się przepiękne, metalowe opakowanie - już ono samo cieszy oko. W środku znajduje się okropna gąbeczka która ma za zadanie zabezpieczać kulki. Opakowanie zawiera 25g perełek co w praktyce oznacza że pudełeczko jest wypełnione nawet nie w połowie.
Perełki Ofirlame
Kuleczki zapakowane są w jasny kartonik. W nim znajduje się puderniczka z kwiatowym zdobieniem. Wykonana jest z plastiku. Plusem jest lusterko. Pudrowe kulki zabezpieczone są również zwykłą gąbeczką. Puderniczka choć wydaje się mniejsza również zawiera 25g kosmetyku
Meteoryty Guerlain
Muszę wspomnieć o obłędnym zapachu tych kulek, jest dość mocny. Na mój nos to zapach fiołków. Bardzo mi się podoba ale wiadomo to rzecz gustu. Podczas otwierania opakowania i aplikacji czujemy go wyraźnie jednak podczas noszenia jest niewyczuwalny.
Moje kulki mają odcienie pastelowe. Jest ich 5 - różowe, fioletowe, zielone, morelowe i białe (te są perłowe). Perełki są dość miękkie. Zagubiłam gdzieś gąbeczkę i zauważyłam że na dnie powstało sporo pudrowego proszku. Ten pył pudrowy ma identyczne właściwości jak perełki ale oczywiście kuleczki wyglądają efektowniej niż pudrowy proszek :)
Perełki Ofirlame
Te kuleczki też pachną. Ale zapach jest dużo mniej intensywny i delikatniejszy. Również bardzo przyjemny. Wyczuwalny jest przy otwieraniu opakowania a potem już nie. Nie jest podobny do zapachu meteorytów Guerlain. Moje perełki są w odcieniach pastelowych. Odcieni jest 5. Są one takie same jak wyżej czyli różowe, fioletowe, zielone, morelowe i białe. Jednak białe nie są tak mocno perłowe. Kuleczki są mniejsze.
Odnoszę wrażenie że są bardziej twarde - w opakowaniu prawie nie ma pyłku pudrowego czyli są odporniejsze na uszkodzenia.
Efekty:
Ogromnie ciężko jest uchwycić na zdjęciach efekt jaki uzyskujemy po użyciu obu pudrów. Zacznę od tego że długo szukałam pudru który da efekt delikatnego rozświetlenia a bardziej rozjaśnienia. I postawiłam najpierw na pastelowe meteoryty. Potem do mojego zbioru dołączyły kuleczki Oriflame.
Obydwa produkty dają piękny chociaż subtelny efekt. Buzia nimi omieciona wydaje się wypoczęta, promienna. Efekt jest delikatny ale na pewno dodaje uroku.
Jeśli szukacie perłowej tafli to Was te pudry nie zachwycą.
Jeśli chodzi o odcień to na zdjęciu pudry nałożone są małym, puchatym pędzlem grubszą warstwą. Bez roztarcia. Efekt jest niemal identyczny. Kuleczki Oriflame są minimalnie bardziej różowe czy też cieliste a kulki Guerlain bardziej białe.
Oczywiście po roztarciu efekt jest bardzo subtelny, delikatny. Dlatego też meteoryty mają swoich przeciwników którzy uważają że na twarzy nic nie widać za to ubytek w portfelu znaczny :)
Podsumowanie
Wydaje mi się że znalazłam idealny odpowiednik oryginalnych meteorytów jeśli chodzi o efekt na twarzy. Sądzę że zdjęcia dobrze pokazują że same kuleczki poza rozmiarem niewiele się różnią. Po naniesieniu na buzię efekt jest nieomal identyczny. Różnica jest oczywiście w opakowaniu Guerlain to wysoka półka i już widać to po samym opakowaniu i w cenie. Meteoryty Guerlain kupiłam w sklepie Debenhams za 50e KLIK a Perełki Oriflame kosztują ok 17,95e (sądzę że czasem bywają w promocji) i jeśli jesteście z Irlandii to możecie je zamówić u Izy KLIK
Polecam serdecznie obydwa produkty. Każdy znajdzie coś na swoją kieszeń.
Edit:Po dobrych kilkunastu miesiącach użytkowania chcę dopisać że kuleczki Oriflame zrobiły się dość twarde co utrudnia ich używanie. Jednak nadal dają podobny efekt.
Ps. co sądzicie o moim zestawieniu? Zamienniki idealne?
Etykiety:
duplikat meteorytów
,
giordani gold
,
Guerlain
,
Guerlain Meteorites
,
Meteorites
,
meteoryty
,
odpowiedniki
,
oriflame
,
perełki
,
porównanie
,
recenzja
,
rozświetlacz
,
zamienniki
16 paź 2011
Fioletowo z odrobiną srebra z Oriflame
Dziś fioletowe oczy :) (z odrobiną srebra i turkusu)
Makijaż wykonany głównie kosmetykami Oriflame ( pisałam już o nich tutaj [KLIK] )
Dziś w roli głównej podwójny cień do powiek Very Me Eye Envy w kolorze Iced Purple. Cienie te są dość twarde w konsystencji przez to nie pylą i nie osypują się. Pigmentacja jest lepsza przy aplikacji na mokro lub na bazie.
Na sucho są dość delikatne (idealne do makijażu dziennego)
Na sucho są dość delikatne (idealne do makijażu dziennego)
Oprócz tych cieni użyłam pod łukiem brwiowym najjaśniejszego cienia z paletki Smoky Eyeshadow Trio, tuszu Maxi Lash Mascara oraz Kajal Eye Linera.
Oprócz kosmetyków Oriflame użyłam też bazy pod cienie oraz odrobiny turkusowego cienia i kredki jumbo w kolorze fioletowym na dolną powiekę.
Zapraszam na stepik:
1. Na całą powiekę ruchomą nakładam fioletowy cień
2. Na środek powieki nakładam srebrny cień
3. Na pędzel do rozcierania nabieram odrobinę fioletu i rozcieram na i ponad załamaniem
4. Pod brwi nanoszę odrobinę najjaśniejszego cienia z paletki Smoky Eyeshadow Trio
5. Dolną powiekę (3/4) maluję fioletową kredką
6. Średek dolnej powieki poprawiam turkusowym cieniem
7. Od zewnętrznego kącika dolnej powieki nakładam fioletowy cień a od wewnętrznego srebrny
8. Robię kreskę kajalem
9. Tuszuję rzęsy i gotowe :)
Efekty końcowe:
I jak Wam się podoba? Moim zdaniem całkiem ładnie wyszło -
tym bardziej że do makijażu użyłam głównie 1 cienia.
Kosmetyki Oriflame mogłam przetestować dzięki uprzejmości Pani Izy. Za co jej z tego miejsca serdecznie dziękuję
Zapraszam na jej stronę http://www.oriflameireland.com/
i profil na Facebooku
i profil na Facebooku
7 paź 2011
Opadają liście, czas snuje się mgliście - makijaż w jesiennych klimatach
Jakoś tak jesień mnie dopadła.
Nawet tapetę na laptopie mam jesienną
Makijaż wykonany cieniami urban decay naked i sleek sunset i curacao, tusz oriflame, liner miss sporty
( tapeta z http://wallpaperswide.com )
16 wrz 2011
Czekoladowo z Oriflame
Dziś makijaż w odcieniach brązu - taka ciepła czekolada :)
Świetny na jesienne dni i popołudnia.
W całości został wykonany kosmetykami Oriflame. Kosmetyki te dostałam do recenzji i w sumie ucieszyłam się że spróbuję kolorówki z tej marki bo jakoś wcześniej nie miałam okazji ich używać.
Do makijażu użyłam cieni z paletki Smoky Eyeshadow Trio, maskary Maxi Lash oraz Kajal Eye Linera w kolorze Carbon Black.
A teraz kilka słów o każdym z kosmetyków:
Smoky Eyeshadow Trio to zestaw 3 cieni (wszystkie z drobinkami) - beż, jasny i ciemny brąz. W środku paletki mamy obrazek który podpowiada nam jak umalować oko. Same cienie są bardzo miękkie i delikatne (do mnie jeden cień dotarł pęknięty mimo solidnego opakowania przesyłki oraz tego że paletka jest w kartoniku) Najmniej nasycony jest najjaśniejszy kolor a najbardziej najciemniejszy. Cienie nakładają się dobrze i nie osypują się. Stosowałam je i na sucho i na mokro (wtedy mają intensywniejszy kolor). U mnie na bazie (zawsze używam bazy pod cienie) trzymają się do demakijażu. Myślę że to dobre zestawienie głównie na dzień - chociaż przy użyciu najciemniejszego koloru można wykonać makijaż na wieczór.
Maxi Lash Mascara - ma ładny czarny kolor. Najbardziej zdziwiła mnie szczoteczka - a raczej grzebyczek. Z jednej strony ma ząbki bardziej gęste a z drugiej mniej. Grzebyczek jest giętki. Początkowo dość dziwnie malowało mi się tym grzebykiem ale po kilku próbach zaprzyjaźniłam się z tym tuszem. Za pomocą grzebyka na moich rzęsach da się osiągnąć fajny efekt (ja mam z natury bardzo cienkie i jasne rzęsy i tusz je ładnie podkreśla. Proponuję porównać 1 zdjęcie ze stepiku z ostatnim). Nie osypuje się i nie rozmazuje. Jestem zadowolona z tego produktu i mogę go szczerze polecić.
Kajal Eye Liner (kolor Carbon Black) - zmyliło mnie opakowanie bo myślałam że to pomadka :) W sumie pierwszy raz mam do czynienia z takim Kajalem. Ma on mocny czarny kolor. Jest miękki. Łatwo można go rozetrzeć. Wypróbowałam go do tradycyjnego malowania kresek oraz jako bazę pod cień. Jako baza sprawdza się bardzo dobrze bo jest trwały. Dobrze współgra z ciemnymi kolorami (np. z brązem, granatem). Kreski możemy bardzo fajnie rozcierać.
Tutaj jedyny minus to to że musimy uważać jak go używamy - tzn. musimy podczas malowania trzymać go poziomo a nie pionowo. Gdyż pionowo końcówka się ściera i nie mam pojęcia czy dałoby się ją zaostrzyć (chyba tylko przez wymalowanie sporej części - mam nadzieję że wiecie o co mi chodzi). Jak używamy go pionowo to ściera się równomiernie i zachowuje dość ostry kształt. Można też potrzeć pędzelek do kresek o Kajal i malować kreski pędzelkiem. Jest to ciekawy produkt warty uwagi.
Podsumowując moje pierwsze wrażenia z używania kosmetyków Oriflame uważam za udane :)
A teraz stepik:
1. Kajalem malujemy zewnętrzny kącik
2. Rozcieramy (ja zrobiłam to pędzelkiem kuleczką)
3. W wewnętrznym kąciku nanosimy cień nr.1 a na pozostałą część oka (jak na zdjęciu) nr.2
4. Tam gdzie malowaliśmy kajalem nanosimy najciemniejszy cień (nr.3)
5. Rysujemy kreskę kajalem
6. Dolną powiekę zaznaczamy nr.2
7. Dolną linię w zewnętrznej części podkreślamy nr.3 a wewnętrzny kącik i łuk brwiowy nr.1
8. Kajalem podkreślamy zewnętrzną część dolnej powieki
9. Rozcieramy dolną powiekę
10. Tuszujemy rzęsy i Gotowe :)
I efekty końcowe:
A Wy co sądzicie o marce Oriflame? znacie te produkty?
a może macie jakieś swoje perełki z tej marki?
PS. mam jeszcze paletkę z fioletem i srebrem więc pokażę też makijaż w takich odcieniach.
Kosmetyki Oriflame mogłam przetestować dzięki uprzejmości Pani Izy. Za co jej z tego miejsca serdecznie dziękuję
Zapraszam na jej stronę http://www.oriflameireland.com/
i profil na Facebooku
i profil na Facebooku
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)




































