16 wrz 2011

Czekoladowo z Oriflame

Dziś makijaż w odcieniach brązu - taka ciepła czekolada :) 
Świetny na jesienne dni i popołudnia.


W całości został wykonany kosmetykami Oriflame. Kosmetyki te dostałam do recenzji i w sumie ucieszyłam się że spróbuję kolorówki z tej marki bo jakoś wcześniej nie miałam okazji ich używać.
Do makijażu użyłam cieni z paletki Smoky Eyeshadow Trio, maskary Maxi Lash oraz Kajal Eye Linera w kolorze Carbon Black.

A teraz kilka słów o każdym z kosmetyków:
Smoky Eyeshadow Trio to zestaw 3 cieni (wszystkie z drobinkami) - beż, jasny i ciemny brąz. W środku paletki mamy obrazek który podpowiada nam jak umalować oko. Same cienie są bardzo miękkie i delikatne (do mnie jeden cień dotarł pęknięty mimo solidnego opakowania przesyłki oraz tego że paletka jest w kartoniku) Najmniej nasycony jest najjaśniejszy kolor a najbardziej najciemniejszy. Cienie nakładają się dobrze i nie osypują się. Stosowałam je i na sucho i na mokro (wtedy mają intensywniejszy kolor). U mnie na bazie (zawsze używam bazy pod cienie) trzymają się do demakijażu. Myślę że to dobre zestawienie głównie na dzień - chociaż przy użyciu najciemniejszego koloru można wykonać makijaż na wieczór.
Maxi Lash Mascara - ma ładny czarny kolor. Najbardziej zdziwiła mnie szczoteczka - a raczej grzebyczek. Z jednej strony ma ząbki bardziej gęste a z drugiej mniej. Grzebyczek jest giętki. Początkowo dość dziwnie malowało mi się tym grzebykiem ale po kilku próbach zaprzyjaźniłam się z tym tuszem. Za pomocą grzebyka na moich rzęsach da się osiągnąć fajny efekt (ja mam z natury bardzo cienkie i jasne rzęsy i tusz je ładnie podkreśla. Proponuję porównać 1 zdjęcie ze stepiku z ostatnim). Nie osypuje się  i nie rozmazuje. Jestem zadowolona z tego produktu i mogę go szczerze polecić.
Kajal Eye Liner (kolor Carbon Black) - zmyliło mnie opakowanie bo myślałam że to pomadka :) W sumie pierwszy raz mam do czynienia z takim Kajalem. Ma on mocny czarny kolor. Jest miękki. Łatwo można go rozetrzeć. Wypróbowałam go do tradycyjnego malowania kresek oraz jako bazę pod cień. Jako baza sprawdza się bardzo dobrze bo jest trwały. Dobrze współgra z ciemnymi kolorami (np. z brązem, granatem). Kreski możemy bardzo fajnie rozcierać.
Tutaj jedyny minus to to że musimy uważać jak go używamy - tzn. musimy podczas malowania trzymać go poziomo a nie pionowo. Gdyż pionowo końcówka się ściera i nie mam pojęcia czy dałoby się ją zaostrzyć (chyba tylko przez wymalowanie sporej części - mam nadzieję że wiecie o co mi chodzi). Jak używamy go pionowo to ściera się równomiernie i zachowuje dość ostry kształt. Można też potrzeć pędzelek do kresek o Kajal i malować kreski pędzelkiem. Jest to ciekawy produkt warty uwagi.

Podsumowując moje pierwsze wrażenia z używania kosmetyków Oriflame uważam za udane :)

A teraz stepik:
1. Kajalem malujemy zewnętrzny kącik
2. Rozcieramy (ja zrobiłam to pędzelkiem kuleczką)
3. W wewnętrznym kąciku nanosimy cień nr.1 a na pozostałą część oka (jak na zdjęciu) nr.2
4. Tam gdzie malowaliśmy kajalem nanosimy najciemniejszy cień (nr.3)
5. Rysujemy kreskę kajalem
6. Dolną powiekę zaznaczamy nr.2
7. Dolną linię w zewnętrznej części podkreślamy nr.3 a wewnętrzny kącik i łuk brwiowy nr.1
8. Kajalem podkreślamy zewnętrzną część dolnej powieki
9. Rozcieramy dolną powiekę
10. Tuszujemy rzęsy i Gotowe :)

I efekty końcowe:









A Wy co sądzicie o marce Oriflame? znacie te produkty?
a może macie jakieś swoje perełki z tej marki?

PS. mam jeszcze paletkę z fioletem i srebrem więc pokażę też makijaż w takich odcieniach.


Kosmetyki Oriflame mogłam przetestować dzięki uprzejmości Pani Izy. Za co jej z tego miejsca serdecznie dziękuję
Zapraszam na jej stronę http://www.oriflameireland.com/
i profil na Facebooku
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka