Dziś testowałam najnowszy cień z inglota - żółty ( double sp. 474). W ogóle makijaż tak jak w tytule składa się głównie z inglota - wszystkie cienie są tej marki ( czarny 61, biały mat 373, turkus 415 i niebieski 426 oraz beż 463). Makijaż jest prosty ale myślę że efektowny. Nawet chciałam zrobić stepik ale aparat mam rozładowany. Oprócz cieni użyłam też bazy udpp i białej kredki nyx, linera miss sporty i tuszu oriflame, podkładu rimmel i edm oraz paletki do konturowania sleek i błyszczyka essence
Co myślicie o takim makijażu? bo dla mnie wydaje się ciekawy i fajnie mi się go nosiło:)
PS. tutaj podawałam numery moich cieni z Inglota więc jak ktoś chce sobie podejrzeć kolory to zapraszam http://tylkokasiaa.blogspot.com/2011/05/cienie-inglot-zapraszam-na-numerki.html
PS.2 Mam ogromny problem z pojawianiem się postów. Wcześniej opóźnienia dochodziły do 7 godzin a teraz mija drugi dzień a mój post nadal jest niewidoczny. Czy też macie taki problem? Wiecie jak to naprawić?