2 sty 2013

Niekosmetyczne podsumowanie roku 2012

Wpisy w tej formie widziałam u Cammie i MizzVintage KLIK i KLIK - co bardzo mi się spodobało i postanowiłam podsumować się - a raczej rok 2012 i ja :)

Dominujące uczucie w 2012 r.?
Hmm - chyba oczekiwanie. Czekałam na kolejne tygodnie ciąży, czekałam na kolejne wizyty w szpitalu, czekałam aby wystartować z zakupem wyprawki, czekałam w końcu na poród i na zobaczenie mojego dziecka a potem czekałam na jej pierwszy uśmiech, pierwsze przewroty, pierwsze raczkowanie, pierwsze wstawanie, pierwszego ząbka itp.





Co zrobiłaś po raz pierwszy w 2012 r.?
 Oj wiele było tych pierwszych razów - chyba większość związana z tym że zostałam mamą -zrobiłam sobie sesję ciążową (chociaż najpierw zapierałam się że nie zrobię), urodziłam pierwsze dziecko i wiele rzeczy przy małej robiłam pierwszy raz w życiu.
A z niedzieciowych to pierwszy raz upiekłam chleb no i skończyłam 30 lat :)


Co zrobiłaś ponownie w 2012 r. po długiej przerwie?
Odwiedziłam Polskę

Czego nie zrobiłaś w 2012 r.?
 Planowałam prawo jazdy - nie udało się

Słowo roku?
Oliwka

Przytyłaś czy schudłaś?
Najpierw przytyłam - ciąża - potem zrzuciłam i zrzucam nadal :)


Miasto roku?
Chyba Dublin - strasznie zapadło mi w pamięć przez to jeżdżenie do szpitala

Odwiedzone miejsca?
A odwiedziłam sporo miejsc - byłam w PL (w Częstochowie), byłam w Barcelonie (KLIK) i byłam na Lanzarote (KLIK). W Hiszpanii spędzaliśmy czas bardzo intensywnie więc odwiedziliśmy wiele ciekawych miejsc

Ekscesy alkoholowe?
E temat mnie całkiem nie dotyczy. Po pierwsze ciąża i karmienie piersią wykluczają picie a po drugie ja nie lubię procentów więc tak czy siak co najwyżej słodkiego drinka mogę spożyć - o ekscesach po%  nie ma mowy w moim wydaniu picia

Włosy dłuższe czy krótsze?
Krótsze - miałam włosy do zapięcia stanika i obcięłam je tak że z tyłu miałam całą szyję odkrytą (z przodu pozostały dłuższe). Teraz strasznie szybko odrastają ale i tak są krótsze niż w latach poprzednich


Wydatki większe czy mniejsze?
Raczej większe. Wyprawka, podróże, chrzciny... Ech życie ;)

Wizyty w szpitalu?
Baaardzo dużo - kilkanaście na pewno.
Tutaj wizyty ciążowe odbywają się w szpitalu, potem poród - kilka dni pobytu a potem ze względu na problemy poporodowe znów wizyty w szpitalu. Brrrr. Nigdy nie byłam w szpitalu i z nawiązką nadrobiłam to w 2012r.

Miłość?
Oj TAK!
Odkryłam jej nowy - Przepiękny rozdział - miłość mamy do swojego dziecka <3

Osoba, do której dzwoniłaś najczęściej?
Mąż i mama.

Z kim spędziłaś najpiękniejsze chwile?
Z córką
no i z mężem
ale też z rodziną w Polsce <3

Z kim spędziłaś najwięcej czasu?
chyba z córcią bo opiekuję się nią 24h na dobę :)

 Piosenka roku?
Dzik jest dziki :) - ulubiona Oliwki. W chwilach kryzysu tylko ona jej (i mnie) też pomaga :)


Książka roku?
Oj niestety nie mam tu dostępu do polskich książek więc nie czytałam (chociaż kiedyś pochłaniałam książki nałogowo) ale w grudniu mój TZ kupił tablet i teraz zaczęłam czytać ebooki więc myślę że nadrobię zaległości w 2013 :)

Serial roku?
Zdecydowanie Czas Honoru - wcześniej nie oglądałam a w 2012 pochłonęłam wszystkie serie jednym ciągiem :)

Stwierdzenie roku?
Tylko spokojnie :) 
Niestety bycie świeżo upieczonym rodzicem + bycie rodzicem na emigracji (nie mamy tu żadnej rodziny i możemy liczyć tylko na siebie) rodzi wiele stresów

Trzy rzeczy, z których równie dobrze mogłabyś zrezygnować?
Spore ilości ciuszków których nie założyłam Oliwce, laktator elektryczny, krem na rozstępy (i tak nie zadziałał mimo sparowania się wieczór w wieczór)

Najpiękniejsze wydarzenie?
22.04.2012 godz.16.29 - spojrzałam w końcu  w oczy mojej Córeczce...



2012 jednym słowem?
Zmiany - przez duże Z a zresztą co ja mówię ZMIANY przez wszystkie wielkie litery.

Wczoraj siedząc z mężem przy kieliszku noworocznego różowego szampana zrobiliśmy małe podsumowanie roku 2012 i wyszło nam że to był dobry a nawet bardzo dobry rok. Przede wszystkim doczekaliśmy się wspaniałej córeczki, po drugie rok był też dobry dla naszych rodzin, zwiedziliśmy wiele pięknych miejsc, kilka spraw nam się pomyślnie ułożyło. Oby 2013 był przynajmniej tak dobry jak nasz 2012 :)

Dla mnie 2012 pozostanie na zawsze w pamięci jako rok zmian i ogromnego - malutkiego - szczęścia :)

Któraś chętna na dołączenie do tego TAG-u? Jaki dla Was był 2012? a może coś wielkiego planujecie na 2013? chętnie poczytam w komentarzach :)

1 sty 2013

Lanzarote - grudzień 2012

Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z naszej wyprawy na Lanzarote. W skrócie mówiąc moją ukochaną wyspą pozostała Fuerteventura ale szczerze mówiąc myślałam że Lanzarote będzie brzydsza. Co prawda plaże nie są tak zachwycające jak na Fuercie ale wyspa ma fajny klimat.
To był mój drugi raz na tej wyspie ale pierwszy raz spędziłam tam tylko 1 dzień. Wtedy widziałam park wulkanów Timanfaya oraz Jameos del Aqua salę koncertową w skale z lawy więc fotek tych tu nie będzie. Teraz zabawiliśmy na Lanzarote tydzień. Ponieważ podróżowanie z dzieckiem jest inne niż solo więc na plaży leniuchowaliśmy tylko 1 raz - niestety Oliwka bała się i piasku i oceanu a poza tym jest tak ruchliwa i żywiołowa że nie sposób było ją utrzymać na kocu.
Byłam w miejscowości Costa Teguise ale zjeździliśmy całą wysepkę tak więc fotki są z różnych części wyspy. A i dodam że pogoda w grudniu jest super - ok. 25 stopni w dzień, w nocy koło 20. Niestety w ostatnich dniach pobytu zrobił się okropny wiatr. Ale słońce i tak pięknie świeciło i pozwoliło na naładowanie baterii - niestety w Irlandii prawie co dzień jest szaro i deszczowo...

Zdjęcia z Costa Teguise





















Playa Blanca




Plażowo i zrobiony przez mojego męża bałwanek :)




Park Kaktusowy :)
(niektóre miały dziwne ;) kształty)








A to z zoo Rancho Texas Park


A tu okolice najpiękniejszej plaży Playas de Papagayo


 
Bardzo klimatyczna miejscowość Puerto del Carmen 






 Punkt widokowy Mirador del Río z widokiem na wyspę La Graciosa






Dom (fundacja) Césara Manrique. 
Tutaj muszę dopisać że ten artysta miał największy wpływ na to jak Lanzarote obecnie wygląda. Nie chciał on aby przypominała turystyczną imprezownię. Zgodnie z jego myślą zburzono wielkie - piętrowe hotele (został tylko jeden na całej wyspie), nie ma bilbordów reklamowych, domki są białe itp.
Dom  Manrique to coś wspaniałego - niestety nie mam wielu zdjęć. Jest on stworzony w lawie i w zgodzie z naturą np. prawdziwa palma rośnie pośrodku salonu :)
Jego sztuka też mi przypadła do gustu - dużo koloru (choć nie tylko), widać inspirację stylem
Picassa i Matisse'a. W ogóle na Kanarach można podziwiać wiele jego prac - rzeźb poruszanych wiatrem. Ech dużo można by pisać :) W każdym razie przywieźliśmy z jego Fundacji replikę obrazu przedstawiającego wielbłądy na pustyni w nocy - piękny, czarno-biały obraz. Zawiśnie on w naszej sypialni i będzie mi przypominał pobyt na tej pięknej wysepce.
To on zaprojektował m.in. ogrody kaktusowe, Mirador del Rio, diabła - symbol parku wulkanów i piękny żyrandol w Mirador del Rio oraz salę koncertową w skale Jameos del Aqua.





I jeszcze widoczki i wrak statku



Uff, to tak w skrócie. Mam nadzieję że podarowałam Wam troszkę ciepła na początek Nowego Roku :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka