Dziś podejście drugie do tej paletki. Jak tylko zobaczyłam podobny makijaż gdzieś w sieci to pomyślałam że Sleek Glory idealnie się sprawdzi do jego wykonania. Baaardzo spodobał mi się pomysł na czerwoną kreskę. I tak oto powstał ten makijaż:
Użyłam kolorów: Central, Northern, Platform. Jubilee, Victoria+Hammersmith and City oraz linera czarnego, płynu duraline, bazy ud, tuszu do rzęs.
Uwaga: czerwony cień bezlitośnie podkreśla i wzmacnia zaczerwienione oczy więc uwaga :)
A teraz kilka słów o paletce
Sleek Glory
Paletka jak i pozostałe zawiera 12 cieni - z czego 2 są matowe (czerwony i szary). Kasetka ma duże lusterko oraz aplikator.
Co do samej pigmentacji to tak jak przystało na sleek - nasycenie jest bardzo dobre. Jedynie szary mat mógłby być lepiej nasycony. Trzy pierwsze najjaśniejsze cienie są mocno perłowe.
Niestety moje zdjęcie nie w pełni oddaje kolory i na pewno lepsze swatche znajdziecie gdzieś w grafice google.
Nie jest to moja ulubiona paleta jeśli chodzi o zestawienie kolorów ale niewątpliwie można nią wyczarować sporo ciekawych makijaży.
Kupicie ją np. u LadyMakeup KLIK
Ps. to moje pierwsze podejście do fotek z lampą pierścieniową - myślę że kolory makijażu są dość wiernie oddane :)